

Po wygranej 1:0 w starciu z Wartą Poznań w zeszłą sobotę Śląsk Wrocław ustanowił swój nowy rekord najdłuższej serii zwycięstw w Ekstraklasie. Za nimi siedem kolejnych triumfów. Jeśli dziś pokona również Górnika Zabrze, to wyśrubuje ten wynik. Ostatnim klubem z ośmioma zwycięstwami z rzędu w Ekstraklasie było KGHM Zagłębie Lubin między majem, a sierpniem 2016 roku. Ta seria podzielona jest jednak na sezony 2015/2016 i 2016/2017. W jednej edycji z ośmiu następujących po sobie potyczek poprzednio pełną pulę zapisała na konto Legia Warszawa 2013/2014. Drugi historyczny wynik w zasięgu Śląska, to rekordowa seria meczów ze strzelonym golem. Jeśli gracze Jacka Magiery zdobędą choć jedną bramkę, wtedy pierwszy raz w historii wpiszą się na listę strzelców w piętnastu meczach z rzędu w Ekstraklasie.
Górnik Zabrze był całkiem blisko takich osiągnięć całkiem niedawno temu. Pod koniec sezonu 2022/2023 wygrał sześć następujących po sobie spotkań, co poprowadziło go z 16. na 6. pozycję w stawce. Dziś również zespół ten zajmuje pierwszą lokatę w strefie spadkowej. Ten etap sezonu to dla ekipy Jana Urbana na razie kłopoty z ofensywą. Ani razu jeszcze nie udało im się strzelić więcej niż jednego gola. Wzmogła się jednak ich aktywność pod bramką przeciwnika. W trzech ostatnich starciach uzyskali około 48% swoich strzałów z całej edycji oraz 50% strzałów celnych. Może mecz z wrocławianami będzie odium na tę postawę. W czterech ostatnich meczach z tym rywalem zdołali bowiem zdobyć aż dziesięć bramek.
WARTO WIEDZIEĆ:
Śląsk Wrocław ma najmniej goli straconych ogółem (9, tyle samo: Legia i Piast) oraz w I połowach (2, tyle samo: Piast)
Górnik Zabrze - 26 wykonywanych rzutów rożnych w 3 ostatnich meczach
Więcej informacji: tutaj
Trzydzieści lat i dwieście dziewięćdziesiąt siedem dni. Taki odcinek na osi czasu dzieli daty narodzin trenerów obu drużyn - Jacka Zielińskiego (Cracovia) oraz Adriana Siemieńca (Jagiellonia Białystok). To obecnie najstarszy oraz najmłodszy szkoleniowiec pracujący w najwyższej polskiej lidze. Ten pierwszy zadebiutował w Ekstraklasie w tej roli w 2004 roku, gdy przeciwnik liczył sobie ledwie dwanaście lat. W obecnym sezonie ich drużyny mają po siedem meczów bez porażki, tyle że rozkład rezultatów jest zupełnie inny. Cracovia ma trzy zwycięstwa oraz cztery remisy. Jagiellonia Białystok natomiast wygrywała dwa razy częściej niż Pasy. Do tego zaś dochodzi jeden remis. Dzięki temu należy do grupy czterech zespołów ze średnią punktową powyżej 2/mecz. Wynosi ona 2,11 na spotkanie, ale za osiem poprzednich starć nawet 2,38.
Siła Jagiellonii Białystok to mocna ofensywa. W sześciu z ośmiu ostatnich meczów strzelali minimum dwa gole. Mają dzięki temu wespół z Rakowem Częstochowa najwięcej spotkań z przynajmniej dwoma trafieniami. Po siedmiu z czternastu ostatnich strzałów celnych zdołali wpisać się na listę strzelców (trzykrotnie uczynił to Afimico Pulu, dwukrotnie Jesus Imaz oraz Jose Naranjo). Cracovia natomiast nie jest tak skuteczna jak Duma Podlasia. Strzelili ponad dwa razy mniej goli niż Jaga (9-19). Natomiast ma ważną broń w zanadrzu. Pasy aż 33,3% swoich goli strzeliły po próbach zza pola karnego. Tylko oni oraz Radomiak Radom mają po dwa gole z xG poniżej 0,02.
WARTO WIEDZIEĆ:
Każdego z 4 ostatnich goli Cracovii strzelał piłkarz innej narodowości (1x Macedończyk, 1x Rumun, 1x Polak, 1x Fin)
Jagiellonia Białystok ma najwięcej goli strzelonych lewą nogą (12)
Więcej informacji: tutaj
Absolutnie mecz na szczycie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Rywalizują nie tylko drużyny, które w zeszłym sezonie zdobyły mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski, a także grały w finale Pucharu Polski. Ponadto w czterech poprzednich edycjach rozgrywek każda z nich gościła zaś po trzy razy w TOP-2 (Legia: 1., 1., 10., 2.; Raków: 10., 2., 2., 1.). W trwającym sezonie oba kluby uczestniczą zaś w fazie grupowej europejskich pucharów (Liga Europy UEFA i Liga Konferencji Europy UEFA). Ostatnie takie spotkanie w elicie dwóch ekip, podówczas występujących na tym szczeblu na kontynentalnej arenie miało miejsce w październiku 2015 roku. Wówczas Legia Warszawa przegrała u siebie 0:1 z Lechem Poznań. Oba kluby reprezentowały zaś Ekstraklasę w Lidze Europy UEFA. To, że 11. kolejkę zakończy mecz na szczycie, świadczy także ich aktualna pozycja w tabeli. Mowa o zespołach z drugiego i trzeciego miejsca w tabeli (pod względem średniej punktowej z 1. i 3.). W 2023 roku także to one zebrały najwięcej punktów (54-53) oraz zwycięstw (po 16).
Legia Warszawa to hegemon na własnym boisku. Dwadzieścia cztery ostatnie spotkania przy ulicy Łazienkowskiej to dziewiętnaście zwycięstw i pięć remisów, co oznacza 86,1% możliwej puli. W ośmiu poprzednich starciach nikt z przyjezdnych drużyn nie wywiózł stąd punktów! W tym okresie stracili zaledwie cztery bramki. W ogóle w tym sezonie przeciwko Legii rywale oddali najmniej celnych strzałów (20). Tylko czy ta defensywa obroni się przed najskuteczniejszą ofensywą tego sezonu? Mistrzowie Polski strzelili aż dwadzieścia goli (średnio 2,22/mecz). W pięciu ostatnich meczach aż siedem razy zdołali "ukąsić" rywali już w pierwszych trzydziestu minutach. Z trzydziestu sześciu poprzednich (w tym siedemnastu celnych) strzałów zdołali uzyskać dziesięć goli. Żaden klub nie ma tak dużej celności strzałów niezablokowanych (56,4%) oraz konwersji strzałów niezablokowanych na gole (26,64%).
WARTO WIEDZIEĆ:
W 8 z 9 meczów w tym sezonie Legia Warszawa nie straciła gola w II połowach
Raków Częstochowa ma najwięcej meczów bez straty bramki (5 z 9 rozegranych)
Więcej informacji: tutaj