

W piątek rozpocznie się rywalizacja w ostatnim miesiącu 2021 roku. Dziś zostaną rozegrane starcia: PGE FKS Stal Mielec - Wisła Płock i Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław. Te cztery drużyny znajdą się zarazem w ten sposób na półmetku tego sezonu.
PGE FKS STAL MIELEC - WISŁA PŁOCK
Dziś swoje możliwości mogą skonfrontować dwa najskuteczniejsze klubowe duety złożone z samych Polaków w tym sezonie. Filarami ofensywy Wisły Płock są bowiem Łukasz Sekulski i Damian Warchoł. Obaj wpisali się na listę strzelców już po sześć razy. Ten pierwszy ma na koncie trzy gole (i asystę) w trzech ostatnich starciach ligowych. Doborowy duet gospodarzy tworzą zaś najlepszy rodzimy gracz w klasyfikacji kanadyjskiej (9 punktów), czyli Mateusz Mak z sześcioma golami na koncie i Grzegorz Tomasiewicz, który bramkarzy rywali pokonał pięciokrotnie (w tym cztery razy z rzutów karnych). A przecież tuż za nimi jest jeszcze Fabian Piasecki z czterema trafieniami (z czego jedno uzyskał jeszcze w barwach Śląska Wrocław). W ogóle aż 86,4% goli PGE FKS Stali strzelili Polacy. W Wiśle Płock ten wskaźnik wynosi niecałe 77%, za to sumarycznie to ona jest na szczycie ligowej tabeli pod tym względem (20 bramek).
Wisła Płock przyjeżdża do Mielca po zdobyciu 10 z 12 możliwych punktów w czterech ostatnich kolejkach. Wyjazdy jednak wyraźnie jej nie służą. Z całej stawki ma wszak najwięcej porażek w roli gości (7). PGE FKS Stal Mielec przerwała natomiast w swym poprzednim spotkaniu serię siedmiu spotkań ze zdobyczą punktową. Na swoim obiekcie za to w tym momencie ma cztery starcia z rzędu bez przegranej.
WARTO WIEDZIEĆ:
- PGE FKS Stal Mielec w 3 ostatnich meczach strzelała gola po 75. minucie
- Wisła Płock ma najwięcej goli straconych po 75. minucie
GÓRNIK ZABRZE - ŚLĄSK WROCŁAW
Drużynę Śląska Wrocław można uznać za lidera w strzelaniu goli z najtrudniejszych sytuacji. To właśnie ona ma bowiem najkorzystniejszą różnicę między golami strzelonymi w rzeczywistości, a współczynnikiem goli oczekiwanych. Są tu "do przodu" o 5,51 bramki. Nic w tym dziwnego, skoro chociażby w dwóch ostatnich starciach ekipa Jacka Magiery miała łączny wskaźnik zaledwie 1,22, a i tak strzeliła trzy gole. W każdej z sześciu poprzednich kolejek wrocławianie trafiali natomiast częściej niż wynikałoby to właśnie z tego współczynnika! Górnik pod tym względem jest jednak bardziej przewidywalny. Według goli oczekiwanych powinien na przykład w dwóch ostatnich starciach posłać piłkę do siatki rywali pięciokrotnie i tak też się stało w rzeczywistości.
Jedyny mistrz świata w PKO Bank Polski Ekstraklasie, Lukas Podolski, już w dwóch meczach z rzędu pokonywał bramkarzy przeciwników. Łącznie w trzech poprzednich potyczkach napastnik Górnika posłał natomiast aż jedenaście strzałów (średnio co 24 minuty gry). Teraz będzie mógł sprawdzić bieżącą formę na tle lidera klasyfikacji snajperów rozgrywek - Erika Exposito. Hiszpan dzieli pierwszą pozycję w tym rankingu jeszcze z Mikaelem Ishakiem i Ivanem Lopezem (wszyscy po 9 goli), ale gdyby odliczyć trafienia z rzutów karnych, to przoduje on samodzielnie wyścigu po koronę króla strzelców (8). Zresztą ma on najwięcej bramek na koncie też w całym 2021 roku (15).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Dino Stiglec (Śląsk Wrocław) miał 3 asysty w 2 ostatnich meczach
- W tych drużynach grają zawodnicy z największą liczbą oddanych strzałów w tym sezonie bez żadnego celnego: Alasana Manneh (16) i Bartłomiej Pawłowski (15)