

Po ponad 4 latach najwyższa klasa rozgrywkowa wróciła do Bielska-Białej. Kibice zgromadzeni na trybunach oglądali dobre widowisko, ale ich ulubieńcy tylko podzielili się punktami z Cracovią, mimo że dwukrotnie obejmowali prowadzenie.
Gospodarze chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony przed własną publicznością i to oni przejęli inicjatywę od pierwszych minut, a po najgroźniejszej akcji piłka trafiła tylko w słupek. Kilka chwil później Górale dopięli swego, a na listę strzelców wpisał się Danielak. Stracona bramka podrażniła graczy Michała Probierza. Tuż przed zejściem do szatni zamieszanie w polu karnym wykorzystał David Jablonsky, doprowadzając do wyrównania.
Po zmianie stron zdeterminowane Podbeskidzie znowu wyszło na prowadzenie. Po zagraniu z rzutu rożnego Aleksander Komor potężnym uderzeniem głową wpakował futbolówkę tuż pod poprzeczkę. Na 8 minut przed końcem Vestenicky umiejętnie umieścił futbolówę przy dłuższym rogu i ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami.