

Gospodarze objęli prowadzenie w 31. minucie. Najpierw w polu karnym piłkę ręką Rafał Pietrzak, sędzia wskazał na wapno, a pewnym egzekutorem z linii 11. metra okazał się Milan Rundić. Kilka chwil później fenomenalnym podaniem w pole karne popisał się Conrado, lecz ani Flavio Paixao, ani Łukasz Zwoliński nie sięgnęli futbolówki i nie skierowali jej do siatki.
Co nie udało się kolegom, wyszło Brazylijczykowi – Lechia wyszła z kontrą, Pesković obronił strzał Jarosława Kubickiego, ale był już bezradny przy dobitce Conrado. Po zmianie stron najgroźniejsze okazje oba zespoły wykreowały w ostatnich pięciu minutach. Najpierw Bartosz Kopacz trafił główką, a dwie minuty później wyrównał Kamil Biliński.