

Trzech uczestników piątkowych meczów (Warta Poznań, Korona Kielce, Puszcza Niepołomice) zajmuje pozycje od 13. do 15., czyli trzy ostatnie bezpieczne lokaty. Lech Poznań z kolei spadł z 3. na 6. miejsce po poprzedniej kolejce. Każdy z tych zespołów ma więc w swych najbliższych pl
Długo czekała Korona Kielce na wygrzebanie się ze strefy spadkowej. Tkwiła tam od 3. kolejki, w dodatku przez sporą część czasu nawet w roli posiadacza "czerwonej latarni". Dopiero w 6. serii spotkań udało się graczom Kamila Kuzery dopisać do swego konta premierową wygraną. Po zwycięstwie 3:2 na wyjeździe nad PGE FKS Stalą Mielec w zeszłym tygodniu Złocisto-Krwiści zdołali jednak już wyjść powyżej "kreski". A teraz grają u siebie, co znacznie zwiększa ich szanse na powiększenie swej puli. Siedem z ośmiu ostatnich zwycięstw (oraz osiem z dziesięciu) w PKO Bank Polski Ekstraklasie odnieśli właśnie jako gospodarze. Już w tym sezonie tracili przy Ściegiennego maksymalnie jedno trafienie (1:1 ze Śląskiem Wrocław i Widzewem Łódź, 0:1 z Górnikiem Zabrze oraz 2:0 z KGHM Zagłębiem Lubin).
Przed startem rywalizacji z PGE FKS Stalą Mielec Korona Kielce miała z nią skrajnie niekorzystny bilans w Ekstraklasie: dwa spotkania i dwie porażki. Identycznym legitymuje się też z piątkowym przeciwnikiem - Wartą Poznań. Jedna z nich była wyjątkowo bolesna. Warciarze pokonali bowiem kielczan aż 5:1. Jedyny raz wtedy w XXI wieku w Ekstraklasie strzelili pięć goli w pojedynczym starciu. W jaskrawym kontraście do Korony Zieloni całkiem udanie rozpoczęli rozgrywki. W szczytowym okresie byli nawet w górnej połowie tabeli - na 7. miejscu (4. kolejka). Teraz jednak za nimi seria trzech porażek. W związku z tym te ekipy mają identyczny dorobek punktowy (9) i są klasyfikowane obok siebie - na 14. i 13. pozycji. Przegrany musi się liczyć z możliwością spadku aż na końcową lokatę.
WARTO WIEDZIEĆ:
Korona Kielce 5 z 9 goli w tym sezonie strzeliła między 15., a 22. minutą
Rywale Warty Poznań oddali łącznie 11 celnych strzałów w 5 ostatnich meczach (średnio - 2,2/mecz)
Więcej informacji: tutaj
Huśtawka emocji. To wyrażenie chyba często w ostatnim czasie pojawiało się w odniesieniu do Lecha Poznań. Nie jest to bowiem typowa droga, że w dwóch kolejnych starciach tej samej ekipy, rozgrywanych w odstępie trzech dni bilans bramkowy wynosi... 4:6! Po serii trzech zwycięstw (w tym 4:1 nad mistrzem Polski - Rakowem Częstochowa) z ośmioma strzelonymi golami, Kolejorz uległ gładko w prestiżowym starciu z Pogonią Szczecin 0:5. To jego najwyższa porażka w całym XXI wieku w najwyższej polskiej lidze. O odzyskania zaufania fanów graczom Johna van den Broma przyjdzie powalczyć w starciu z beniaminkiem PKO Bank Polski - Ekstraklasy Puszczą Niepołomice. Poznański zespół ma na pewno solidne argumenty. Wydaje się, że Żubrom ciężko będzie na dłużej dojść do głosu i prowadzić grę. Właśnie Lech wyprowadził najwięcej podań (4589) i podań celnych (4104). W pięciu z sześciu ostatnich spotkań jego przeciwnicy nie zdołali zaś przebić bariery 70% celnych podań na połowie Lecha. Kolejorz wespół z Legią ma także najwyższe posiadanie piłki (po 60%). Klasyfikację w tym elemencie zamyka zaś właśnie Puszcza (37%).
Nie oznacza to jednak, że Żubry są całkowicie bezbronne. Trudno przeoczyć fakt, jak mocno zespół ten wyspecjalizował się w stałych fragmentach gry. Razem ze Śląskiem Wrocław strzelił najwięcej goli w ten sposób (po 7). Tak niepołomiczanie uzyskali sześć ze swych siedmiu ostatnich trafień (3x rzut karny, 1x rozegrany rzut wolny, 1x wyrzut z autu, 1x rzut rożny). W każdym z trzech ostatnich meczów udawało im się to chociaż raz. Są również jedynym zespołem w stawce, który więcej niż jeden raz wykorzystał wyrzut z autu przy akcji bramkowej (na 1:0 z Legią Warszawa i na 1:0 z Ruchem Chorzów). W obu przypadkach wykonywał go Marcel Pięczek, a trafienie notował na swoim koncie Łukasz Sołowiej. Doświadczony obrońca jest nie tylko najlepszym strzelcem swej ekipy w najwyższej lidze, ale też najskuteczniejszym Polakiem w tym sezonie (5 goli)! Ex aequo razem z nim na pierwszym miejscu znajduje się rywal z tego meczu, czternaście lat młodszy - Filip Marchwiński. Gracz Puszczy potrzebował do tego pięciu celnych strzałów, młodzieżowiec - sześć.
WARTO WIEDZIEĆ:
Lech Poznań ma najwięcej goli strzelonych przez młodzieżowców (7 = 46,7% goli tej drużyny strzelili młodzieżowcy; 5x Filip Marchwiński, 1x Michał Gurgul, 1x Filip Szymczak)
5 z 7 ostatnich goli Puszczy Niepołomice strzelili zawodnicy po 33. urodzinach (4x Łukasz Sołowiej, 1x Mateusz Cholewiak)
Więcej informacji: tutaj