

Nie odbyły się przełożone spotkania Legii Warszawa z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza oraz Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze, lecz wrażeń i tak nie brakowało. Bramki były ładne, a do tego padło ich całkiem sporo, bo 21, co daje średnią 3 trafień na mecz. Uniknęliśmy przy tym bezbramkowych remisów. W większości gier lepsi byli gospodarze (5 zwycięstw). Z tego schematu wyłamano się tylko w Gliwicach, gdzie rywale podzielili się punktami, oraz w Łęcznej, z której komplet punktów wywiozła Wisła Kraków.
Hitem i zarazem zwieńczeniem weekendu była rywalizacja Lecha Poznań z Lechią Gdańsk – czyli lidera z wiceliderem. Kolejorz wygrał i zachował pierwsze miejsce w tabeli. Ekipę z Trójmiasta wyprzedziła za to Pogoń Szczecin, która efektownie rozprawiła się z PGE FKS Stalą Mielec. To właśnie za sprawą Portowców, a także graczy Wisły Płock, podtrzymana została seria z co najmniej jedną wygraną różnicą minimum 3 goli w każdej kolejce sezonu.

Najważniejsze wydarzenia 5. kolejki:
• 7. z rzędu mecz Lecha Poznań bez porażki w Ekstraklasie
• 8. z rzędu mecz Śląska Wrocław bez porażki w Ekstraklasie
• 1. wygrana Cracovii w tym sezonie
• 1. porażka Lechii Gdańsk w tym sezonie
• 1. remis Piasta Gliwice w tym sezonie
• 11. z rzędu mecz Cracovii z Jagiellonią Białystok, w którym padały bramki
STATYSTYKI DRUŻYNOWE
Podopieczni Macieja Skorży wygrali już po raz czwarty z rzędu. To najdłuższa taka seria w lidze. Zgoła odmienne nastroje panują za to u jedynego przedstawiciela Lubelszczyzny w ligowej stawce. Sięgając jeszcze do sezonu 2016/17, Górnik Łęczna nie wygrał żadnego ze swoich 8 ostatnich meczów w Ekstraklasie. Tym razem musiał uznać wyższość Wisły Kraków, która przedłużyła dwie passy: w każdym meczu tego sezonu trafia do siatki, a także osiąga posiadanie piłki powyżej 50%. Z grona zespołów bez zwycięstwa wypisał się za to drugi krakowski klub. Cracovii udało się bowiem pokonać Jagiellonię Białystok. O jeden wpis mniej znajduje się też po tej kolejce na liście niepokonanych. Towarzystwo Lecha Poznań i Śląska Wrocław opuściła Lechia Gdańsk.
Jeśli chodzi o wrocławian, to zaliczyli oni czwarty remis w tym sezonie, a licząc od początku roku – już trzynasty. Tak skory do dzielenia się punktami nie jest żaden inny zespół w lidze. Należy też podkreślić wyczyn piłkarzy Wisły Płock, którzy wygrali z KGHM Zagłębiem Lubin aż 4:0. W ten sposób wyrównali rekord swojego najwyższego zwycięstwa w Ekstraklasie. Co ciekawe, poprzednio taki rezultat zanotowali w maju… również przeciwko Miedziowym.

Zwycięstwa gospodarzy: 5
Zwycięstwa gości: 1
Remisy: 1
Liczba zawodników: 204
Młodzieżowcy: 35
Liczba goli: 21 (średnio – 3 gole/mecz) | W całym sezonie: 109 (średnio – 2,66 goli/mecz)
Drużyny ze strzelonym golem: 11
Strzelcy goli: 16 + 3 samobóje
Dublety: 2
Gole Polaków: 7 + 1 samobój
Pierwsze gole w Ekstraklasie: 3
Gole młodzieżowców: 0
Żółte kartki: 27
Czerwone kartki: 0
Spalone: 33
Rzuty rożne: 91
Gole zmienników: 2
Karne (podyktowane/wykorzystane): 4/3
Strzały/strzały celne: 180/62 (34%)
Gol co: 8,6 strzału (2,9 strzału celnego)
Gole oczekiwane: 24,26 (różnica -3,26)
STATYSTYKI INDYWIDUALNE
Na kartach historii Radomiaka Radom zapisał się Mario Rondon. Został pierwszym obcokrajowcem, który kiedykolwiek zdobył bramkę dla tego klubu w Ekstraklasie. I to w jakim stylu – jego gol dał zielono-białym trzy punkty w doliczonym czasie gry. Po raz kolejny skutecznością wykazał się też Mikael Ishak. Szwed trafił do siatki w drugiej kolejce z rzędu, a o Lechii Gdańsk można mówić już jako jednym z jego ulubionych rywali. Grał przeciwko niej po raz trzeci i trzeci raz pokonał jej bramkarza. Swoją ligową ofiarę znalazł też Jesus Imaz, który strzelił Cracovii już siódmego gola w swojej karierze – nawet jeśli to trafienie nie wystarczyło, żeby Jagiellonia zdobyła choćby punkt. Niestety po raz pierwszy w tym sezonie na listę strzelców nie wpisał się żaden z młodzieżowców. Pozostaje mieć nadzieję, że o zmianę tego stanu rzeczy zadbają piłkarze z drużyn, których mecze w ten weekend się nie odbyły.
