

Najmocniej składem rotowali szkoleniowcy Legii Warszawa i KGHM Zagłębia Lubin. W każdym z tych klubów wystąpiło po 39 zawodników. Tylko jeden piłkarz mniej bronił zaś barw Jagiellonii Białystok oraz Bruk-Betu Termalica Nieciecza. Orędownikiem stawiania na wypróbowanych piłkarzy był zaś przede wszystkim Kosta Runjaic w Pogoni Szczecin z 27 graczami wpuszczonymi na boisko. Spośród nich jedynie dwóch pojawiło się na boisku rzadziej niż w trzech spotkaniach. Niewiele lepiej wypadły Radomiak Radom, Piast Gliwice oraz Lech Poznań (po 29). Zatem aż cztery z siedmiu najlepszych drużyn sezonu skorzystały z mniej niż trzydziestu zawodników w trakcie minionej kampanii. Dla odmiany - każdy z trójki spadkowiczów wypracował wynik powyżej średniej.
Łącznie w tym sezonie zagrało 582 zawodników. Spośród nich jedynie Dante Stipica (Pogoń Szczecin) oraz Jan Grzesik (Warta Poznań) uzbierali komplet minut. Ponadto jeszcze tylko Dawid Abramowicz (Radomiak Radom) w każdym starciu wychodził w podstawowym składzie. Z pozostałych graczy zaś Jean Carlos Silva (Pogoń), Karol Angielski (Radomiak), Mateusz Matras (PGE FKS Stal Mielec) i Bartosz Nowak (Górnik Zabrze) wystąpili we wszystkich kolejkach edycji 2021/2022. W przedostatniej serii spotkań Stipica, a także Frantisek Plach z Piasta Gliwice zanotowali nawet jubileusz 100 meczów z rzędu rozegranych od 1. do 90. minuty. Słowak w następnym spotkaniu nie pokazał się już na boisku, w przeciwieństwie do chorwackiego kolegi po fachu.

W tym sezonie status młodzieżowca przysługiwał wszystkim Polakom urodzonym w 2000 roku lub później. Jeszcze parę ładnych lat będzie miał prawo do posługiwania się nim najmłodszy zawodnik tych rozgrywek - Karol Borys ze Śląska Wrocław. Zagrał w minionym sezonie jako pierwszy przedstawiciel rocznika 2006 w historii. Kiedy trener Piotr Tworek wpuścił go na boisko przeciwko Górnikowi Zabrze, gracz ten liczył zaledwie 15 lat 235 dni. To najniższy wynik od czasu Kacpra Urbańskiego w grudniu 2019 roku (15 lat 105 dni). Rozpiętość między datami narodzin Borysa, a najstarszego zawodnika tego sezonu, Artura Boruca z Legii Warszawa, wyniosła... aż 26 lat 218 dni! To największa różnica od sezonu 2002/2003, gdy najstarszego (Janusz Jojko) i najmłodszego (Radosław Mikołajek) dzieliło 26 lat 245 dni. Bramkarz Wojskowych jednocześnie w trakcie tych rozgrywek ugruntował pozycję wicelidera klasyfikacji najstarszych zawodników w historii zmagań. Miał on 41 lat 358 dni, gdy ostatni raz wystąpił na boisku w meczu Ekstraklasy. Z graczy z pola najbardziej wiekowym zawodnikiem okazał się Leandro z Górnika Łęczna z wynikiem 38 lat 143 dni. Daje mu to 4. miejsce wśród wszystkich obcokrajowców poza golkiperami (za Hermesem, Edim Andradiną i Pavolem Stano). Najstarszym strzelcem gola okazał się natomiast Łukasz Trałka z Warty Poznań. W chwili, gdy pokonał Daniela Bielicę z Górnika Zabrze liczył sobie 37 lat 305 dni. To najwyższy wynik od 22 kwietnia 2017 roku, gdy Arkadiusz Głowacki miał "na liczniku" 38 lat 40 dni.
Pomocnik Zielonych był zarazem zawodnikiem z największą liczbą występów w Ekstraklasie wśród wszystkich zgłoszonych do rozgrywek. W trakcie tej odsłony rywalizacji awansował on nawet z 9. na 5. miejsce (ostatecznie 431 meczów) w klasyfikacji wszech czasów. Za nim uplasował się: Tomasz Jodłowiec (382 mecze - 13. miejsce) i Jakub Rzeźniczak (350 meczów - 33. miejsce). Do Klubu 300 w kampanii awansowali natomiast: Maciej Jankowski, Michał Kucharczyk, Bartosz Rymaniak, Rafał Janicki i Maciej Gajos. Rekord rozegranych spotkań wśród obcokrajowców pobił z kolei Słowak Dusan Kuciak, kończąc zmagania z 297 spotkaniami na koncie. Zasilony został również - pierwszy raz od 2018 roku - Klub 100 zrzeszający posiadaczy trzycyfrowej liczby goli. Dokonał tego Flavio Paixao z Lechii Gdańsk. Przed Portugalczykiem nie było w tym gronie żadnego zagranicznego piłkarza. Zarazem już w ósmym sezonie z rzędu zdobył on dwucyfrową liczbę bramek! Poprzednio takim wyczynem popisał się Ernest Pohl w latach sześćdziesiątych.


Ivan Lopez jest jedynym piłkarzem, który w tym sezonie zdobywał bramki w przynajmniej połowie rozegranych kolejek. Wpisał się on bowiem na listę strzelców dokładnie w siedemnastu spotkaniach (50%). Wystąpił zaś w sumie w trzydziestu dwóch potyczkach, co oznacza, że 53,1% z nich zakończył z trafieniem. Poza nim jeszcze tylko Mikael Ishak (16/31) i Jesus Imaz (9/17) pokonywali bramkarzy przeciwników przynajmniej w połowie swych spotkań. Łukasz Sekulski był z kolei najlepszy pod względem liczby zgromadzonych dubletów (4). W sumie odnotowano również pięć hat-tricków, w tym dwa w jednej kolejce (12.) - co akurat zdarzyło się pierwszy raz od 29. serii spotkań w edycji 2013/2014. Kolejno dokonywali tego: Pelle van Amersfoort (Cracovia), Erik Exposito (Śląsk Wrocław), Alberto Toril (Piast Gliwice), Łukasz Zwoliński (Lechia Gdańsk) i Karol Angielski (Radomiak Radom).
Zarówno najskuteczniejszy gracz pod względem goli strzelonych prawą nogą (Lopez), jak i lewą (Angielski) swoimi wiodącymi kończynami uzyskali po 14 goli, co stanowi lwią część ich dorobku. Najbardziej bramkostrzelnym obunożnym zawodnikiem okazał się zaś Joao Amaral. Jako jedyny zdobył on przynajmniej po sześć bramek każdą z nóg. Pułap minimum czterech goli każdą z nóg przekroczyli poza nim jeszcze tylko dwaj przedstawiciele Rakowa Częstochowa: wspomniany już Lopez (14x prawa, 5x lewa) oraz Vladislavs Gutkovskis (4x prawa, 5x lewa). Trzy gole każdą z nóg strzelali natomiast: Bartosz Nowak (5x prawa, 3x lewa), Jakub Kamiński (po 3) i Łukasz Zwoliński (9x prawa, 3x lewa). Ten ostatni był nawet blisko, by dorzucić do tego jeszcze trzy trafienia głową. Ostatecznie zabrakło mu jednej bramki uzyskanej w ten sposób. Mikael Ishak z kolei o ile czterokrotnie skierował tak piłkę do siatki, a dwanaście razy uczynił to prawą nogą, to lewą udało mu się to jedynie w dwóch przypadkach. Nikt więc nie miał po trzech goli strzelonych tymi trzema częściami ciała.

"Jedenastki" stanowiły natomiast przede wszystkim domenę Karola Angielskiego. Napastnik Radomiaka był bliski uzyskania dwucyfrowego dorobku bramkowego - jako jedyny gracz w XXI wieku - właśnie po samych strzałach z "wapna"! Ostatecznie zabrakło mu do tego jednego trafienia. Miał nawet taką szansę "na widelcu", ale jego jedną z dziesięciu jego prób w tym sezonie obronił Dusan Kuciak i ostatecznie poprzestał na dziewięciu trafieniach z rzutów karnych.
Numer dwa na tej liście to Ivan Lopez. Hiszpan okazał się też najlepszy w stawce przy odliczeniu rzutów karnych, ale tu już musiał podzielić się prymatem z Mikaelem Ishakiem, Joao Amaralem i Łukaszem Zwolińskim. Każdy z nich zanotował po 14 goli. Samodzielnie zwyciężył za to pod względem goli bezpośrednio z rzutów wolnych. Poza nim jeszcze tylko Maciej Gajos więcej niż raz umieścił w ten sposób piłkę w siatce. Najwięcej goli spoza pola karnego zanotowali natomiast ex aequo: Lukas Podolski, Erik Exposito i Patryk Szysz (po 4).

Aktywny styl gry zwycięzcy klasyfikacji strzelców potwierdza też fakt, że to on oddał najwięcej strzałów (97, bez zablokowanych) i strzałów celnych (62). Z drugiej strony jednak wcale nie do niego należał prymat pod względem wypracowanego wyniku goli oczekiwanych. Ivan Lopez częściej niż inni próbował więc pokonywać bramkarzy przeciwników z trudnych sytuacji. W największej liczbie dogodnych okazji odnalazł się za to Mikael Ishak. Jego indywidualny współczynnik xG wyniósł aż 16,7.
Łącznie sześciu zawodników przekroczyło pułap "10". Wśród nich znalazł się jeden gracz bez dwucyfrowego dorobku bramkowego - Robert Pich ze Śląska Wrocław (10,8). Słowak był autorem najbardziej niekorzystnej różnicy między tym rezultatem, a rzeczywistym dorobkiem (-4,8). Po drugiej stronie znaleźli się: Lopez, Joao Amaral, Łukasz Sekulski i Bartosz Śpiączka. Każdy z nich zdobył przynajmniej 4 bramki więcej niż wynikałoby to z osiągniętego współczynnika.

Z zawodników z przynajmniej dwiema bramkami zdobytymi najbardziej efektywnymi graczami sezonu okazali się Higinio Marin (trzy bramki) oraz Adrian Łyszczarz (pięć bramek). Obaj mniej więcej co 73 minuty spędzone na boisku wpisywali się na listę strzelców. Poza nimi nikt nie zszedł do poziomu gola strzelonego w jednym pełnym spotkaniu. Grono zawodników z dwucyfrowym wynikiem otwiera z kolei król strzelców - Ivan Lopez z trafieniem raz na 123,7 minuty. Bezpośrednio za nim plasują się: Mikael Ishak (147,5 minuty) oraz Łukasz Zwoliński (151,5 minuty).
Jeszcze lepiej wypada efektywność najlepszego snajpera rozgrywek po dodaniu asyst. Właśnie on bowiem z dorobkiem 26 punktów wygrał także klasyfikację kanadyjską. Notował on udział przy bramce swej drużyny raz na 95,1 minuty. Poziom dwudziestu punktów przekroczyło jeszcze dwóch zawodników Lecha Poznań - Mikael Ishak i Joao Amaral. Ten drugi był nawet najbliżej double-double z całej stawki (dwucyfrowa liczba goli i asyst). Zabrakło mu do tego jedynie dwóch decydujących podań. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem bez żadnej asysty był 21. Bartosz Śpiączka (11 goli), wśród graczy bez żadnego gola natomiast 56. miejsce zajął zaś Bojan Nastić (6 asyst).

Najlepszym asystentem tego sezonu został z kolei zdecydowanie Josue. Zanotował on łącznie aż 14 decydujących podań, co oznacza że dogrywał do strzelców ostatnią piłkę aż przy 30,4% wszystkich trafień Legii Warszawa w tym sezonie! Następni pod tym względem - Damian Kądzior (7 asyst) i Bojan Nastić (6 asyst) w swoich klubach mają wynik niemal o połowę niższy niż Portugalczyk. Szesnastu zawodników z więcej niż jedną asystą, notowało takie zagranie raz na maksymalnie 100 podań. Pod tym względem najlepiej wypadły dokonania Heorhija Citaiszwiliego (2 asysty) - co 57,5 podania, Kacpra Sezonienki (4 asysty) - co 60,5 podania oraz Dora Hugiego (4 asysty) - co 68 podań. W tym gronie jest jednak też wicelider zestawienia asystentów - Joao Amaral (raz na 83,3 podania), czy numer trzy na liście - Rafał Wolski (raz na 77,7 podań).

To był sezon z dość dużą liczbą goli, co nie sprzyjało wielkim osiągnięciom golkiperów. Tylko trzem z nich udało się doprowadzić swój wynik spotkań z czystym kontem do dwucyfrowego pułapu. Byli to - Vladan Kovacević, Frantisek Plach (obaj po 11) i Dante Stipica (10). Przy czym przedstawiciel Rakowa Częstochowa dostał najmniej spotkań na wykazanie swego kunsztu (27). Ostatecznie zakończył zmagania z rezultatem bez gola straconego w 40,7% swoich meczów. Słowak za to ten próg osiągnął już w czwartym, a Chorwat w trzecim sezonie z rzędu. Bramkarz Piasta Gliwice zarazem jako jedyny przekroczył pułap 400 minut z rzędu "na zero" (455).
Dwóch zawodników na tej pozycji osiągnęło z kolei trzycyfrową liczbę obronionych strzałów. Najwięcej takich sukcesów zanotował Maciej Gostomski (119) przed Krzysztofem Kamińskim (116), ale już w przeliczeniu na czas gry górą był przedstawiciel Wisły Płock (obroniony strzał co 22,5 minuty vs obroniony strzał co 24,2 minuty). Według wskaźnika goli oczekiwanych najtrudniejszą próbą zakończoną obroną przez golkipera był strzał Lukasa Podolskiego wybroniony przez Cezarego Misztę w 39. minucie starcia Górnika Zabrze z Legią Warszawa (0,8525). Najwięcej strzałów obronionych z xG powyżej 0,75 zanotowali natomiast Dominik Hładun i Rafał Strączek (po 3). U obu wchodziły w to po 2 rzuty karne. Golkiper PGE FKS Stali Mielec - jako pierwszy w XXI wieku - dokonał tego w jednym spotkaniu (przeciwko Bruk-Betowi Termalica Nieciecza). Dwie "jedenastki" oprócz nich zastopował jeszcze tylko Kamiński.
