

Górnik Zabrze to jedyny klub w historii Ekstraklasy z mistrzem świata w składzie. Złoty medalista mundialu w 2014 roku w lipcu zadebiutował w składzie tej drużyny. Wraz ze swoimi kolegami plasuje się obecnie na 7. miejscu.
Górnik Zabrze był autorem jednego z największych skoków w tabeli w drugiej części okresu przed przerwą zimową. Po trzynastu rozegranych spotkaniach zajmował dopiero czternastą pozycję. W sześciu kolejnych starciach zanotował jednak cztery zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę, czyli zdobył 72,2% możliwych punktów w tym okresie. Dla niego dorobek wypracowany w tych starciach stanowi zaś aż 46,4% całości! Proporcjonalnie ten czas odcisnął jeszcze większe piętno na dorobku bramkowym. W tych sześciu potyczkach piłkarze z Zabrza skierowali wszak piłkę do siatki trzynaście razy (średnia goli - 2,17/mecz), co równa się 48,1% wyniku tej ekipy. W rezultacie dzięki temu podskoczyli w krótkim czasie aż na 7. miejsce. Górnik to jedyna drużyna obok sąsiadki z tabeli, Wisły Płock, która w każdym meczu wyjazdowym traciła gole. Mimo tego pod względem dorobku punktowego na wyjeździe i tak mieści się w górnej połowie tabeli. Zabrzanie są też jedynym zespołem w stawce, którego żaden mecz nie rozstrzygnął się różnicą większą niż 2 gole.
NAJLEPSI W LIDZE...
Górnik Zabrze najczęściej ze wszystkich drużyn wygrywa pojedynki z rywalami. Ich skuteczność w tym elemencie wynosi 52%. Prymat pod tym względem dzieli jednak ze Śląskiem Wrocław, Legią Warszawa oraz Jagiellonią Białystok. Samodzielnie natomiast jest pod tym względem najlepszy w potyczkach z przeciwnikami toczonymi w czwartej strefie, czyli ćwiartce boiska, położonej najbliżej bramki przeciwników. Zabrzanie wygrywają tam aż 45% pojedynków, podczas gdy średnia dla całych rozgrywek w trwającej kampanii wynosi zaledwie 37%. Na całej połowie przeciwnika jej wynik jest tylko nieznacznie słabszy i obecnie znajduje się na poziomie 44,6%. Duża w tym zasługa indywidualności zabrzan. Trzej kluczowi zawodnicy z ofensywy Górnika, Bartosz Nowak, Jesus Jimenez, Lukas Podolski, mają bowiem skuteczność w pojedynkach w ataku powyżej 40% (odpowiednio - 41%, 45%, 48%). Zwłaszcza w przypadku dwóch ostatnich to spore osiągnięcie, średnio wszak napastnicy legitymują się rezultatami 38% w tym elemencie gry.
PONADTO:
PROBLEMY...
Drużyna Jana Urbana nie może zanadto liczyć w ofensywie na stałe fragmenty gry. Legitymuje się ona bowiem najmniejszą liczbą goli strzelonych w ten sposób. Górnik Zabrze tylko pięć razy zdołał wpisać się tak na listę strzelców. Z tego zdecydowaną większość dorobku osiągnął dzięki rzutom rożnym (4). Ponadto raz podszedł do rzutu karnego. Na gola zamienił go Jesus Jimenez. Jako jedna z dwóch drużyn - obok Radomiaka Radom - ani razu nie trafiła jeszcze po rzucie wolnym (rozegranym lub bezpośrednio). Nie udało jej się również poprawić swego bilansu po aucie. Wraz z Legią Warszawa, Wisłą Kraków, Cracovią i Wartą Poznań najrzadziej też ma szansę wykonywać strzał z "wapna", a to akurat duża szkoda dla Górnika, bo Jimenez jeszcze ani razu nie zmarnował karnego w Ekstraklasie (8 goli).
PONADTO:
KLUCZOWA POSTAĆ...
Jesus Jimenez zmierza po dwucyfrowy dorobek strzelecki już w trzecim sezonie z rzędu. Po dziewiętnastu kolejkach na jego koncie figuruje osiem goli. Dzięki temu plasuje się na miejscach 6-8. (ex aequo z Joao Amaralem i Pelle van Amersfoortem) w zestawieniu najlepszych snajperów rozgrywek. Jeszcze lepiej wygląda jego dorobek w klasyfikacji kanadyjskiej. Tu zdobył 12 punktów, co daje mu obecność na pozycjach 3-5. (wspólnie z Mikaelem Ishakiem i Flavio Paixao). Jednocześnie oznacza to udział Hiszpana w 44,4% zdobytych bramek zabrzan. Większy wpływ na swój zespół w całej lidze posiada jedynie Bartosz Śpiączka z Górnika Łęczna. Jimenez figuruje również na 8. miejscu w liczbie oddanych strzałów (43) i 5. w liczbie strzałów celnych (21). Przewodzi za to w podaniach kluczowych (50), a wespół z Maksymilianem Sitkiem mieści się na najniższym stopniu podium najlepszych dryblerów (63).