
Jedna z trzech drużyn, które dokonały zmiany trenerów w przerwie zimowej. Wiosną drużynę poprowadzi autor ostatniego podium KGHM Zagłębia Lubin - Piotr Stokowiec. Szkoleniowiec ten przejmuje ekipę Miedziowych na 14. miejscu.
Na koniec września KGHM Zagłębie Lubin legitymowało się najwyższą liczbą zwycięstw w stawce (5, tyle samo: Lech Poznań). Rzecz jednak w tym, że jedenaście kolejnych starć w wykonaniu Miedziowych przyniosło im... już tylko jeden triumf! W tym okresie zdobyli także w sumie zaledwie pięć punktów, co stanowi ich 25% całego dorobku z całego sezonu. Osiem ostatnich potyczek przyniosło im natomiast aż siedem porażek. Dowód spadku formy stanowi także postawa w defensywie. Od początku listopada aż po przerwę zimową zespół ten tracił średnio 2,5 gola w spotkaniu, tylko raz inkasując od przeciwników mniej niż dwie bramki (2:1 z Wisłą Kraków). W efekcie lubinianie spadli na ostatnią pozycję pod względem najmniej szczelnej defensywy z 36 straconymi bramkami (tyle samo: Górnik Łęczna). Na wyjeździe także są najgorsi wśród uczestników zmagań (23, tyle samo: Wisła Płock).
NAJLEPSI W LIDZE...
KGHM Zagłębie Lubin pod względem strzelonych goli w tym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy znajduje się wśród pięciu najgorszych drużyn (20), wyprzedzając jedynie ekipy sklasyfikowane poniżej niego w ligowej tabeli. Dorobek bramkowy Miedziowych znacznie ratują jednak strzały spoza pola karnego umieszczone w sieci. W ten sposób pokonali bramkarzy przeciwników sześciokrotnie. To aż 30% ich całego rezultatu. Żaden inny klub nie ma takiego udziału trafień z dystansu w swym rejestrze. Wicelider tego rankingu, Lechia Gdańsk, zatrzymał się na 21%. Miedziowi między innymi - jako jedyni w stawce - zanotowali w trwającej edycji spotkanie, w którym zdarzyło im się aż trzy razy pokonać bramkarza przeciwników po strzałach spoza pola karnego! Stało się tak w rywalizacji z Górnikiem Łęczna (3:1) w 2. kolejce. Wtedy trafiał Sasa Zivec (2,78% szans powodzenia według modelu xG Opty) oraz dwukrotnie Patryk Szysz (3,21% i 4,27%). Ten ostatni gracz jest zresztą na 2. pozycji w zestawieniu zawodników z największą liczbą bramek po próbach spoza "szesnastki". Łącznie udało mu się to trzy razy i ustępuje miejsca wyłącznie Erikowi Exposito.
PONADTO:
PROBLEMY...
Wespół z sąsiadem z tabeli, Górnikiem Łęczna, KGHM Zagłębie Lubin ma największą liczbę goli straconych w tej edycji rozgrywek (po 36). Od Zielono-Czarnych odróżnia się jednak większą sumą zainkasowanych trafień po stałych fragmentach gry. Pod tym względem Miedziowi również są najgorsi w lidze. Rywale zdołali ich pokonać w ten sposób aż szesnaście razy. To o dwie bramki więcej niż następna w zestawieniu - Jagiellonia Białystok. Lubinianie stracili sześć goli po rzutach rożnych, pięć po rzutach wolnych (wszystkie rozegrane, żaden bezpośredni strzał), cztery po rzutach karnych i jeden po rozegraniu autu. Również bilans bramkowy po stałych fragmentach gry stawia KGHM Zagłębie Lubin na ostatnim miejscu. Zawodnicy Miedziowych tylko sześć razy trafiali w ten sposób, to oznacza, że ich wynik w tej kategorii wynosi -10.
PONADTO:
KLUCZOWA POSTAĆ...
KGHM Zagłębie Lubin zaczęło ostatnio na potęgę tracić bramki, ale i tak strach pomyśleć, jak wyglądałby ich bilans bez Dominika Hładuna. Bramkarz ten w trakcie ostatniej kolejki przed przerwą zimową wysforował się na prowadzenie w klasyfikacji golkiperów z największą liczbą obronionych strzałów, wyprzedzając Macieja Gostomskiego z Górnika Łęczna. Przedstawiciel Miedziowych zapobiegł utracie bramki przy 77 strzałach celnych przeciwników. Oznacza to, że skuteczną interwencję notował raz na 22,2 minuty gry. Z tego zaliczył aż siedem obron strzałów przy których rywal miał wedle modelu xG szanse powodzenia powyżej 50%. To najlepszy rezultat w stawce. Hładun ex aequo z Rafałem Strączkiem przewodzi również pod względem obronionych rzutów karnych. Udało mu się to w starciu z Wartą Poznań (Mateusz Kupczak) i PGE FKS Stalą Mielec (Fabian Piasecki).