
Legia Warszawa jest pierwszym zespołem w stawce bez remisu po osiemnastu rozegranych meczach sezonu od Lecha Poznań 1979/1980. Rzecz jednak w tym, że większą część tego rejestru zajmują u nich porażki. Wojskowi schodzili z boiska bez punktów już trzynaście razy. To najgorszy rezultat wśród wszystkich drużyn uczestniczących w rywalizacji. Przytrafiła im się nawet już w trakcie tych zmagań seria siedmiu przegranych, co stanowi wyrównanie ich najgorszego rezultatu w historii występów w Ekstraklasie. Na wyjeździe udało im się natomiast zwyciężyć zaledwie raz przy ośmiu przegranych. Pod względem zdobyczy w roli gościa wraz z Bruk-Betem Termalica Nieciecza oraz Wisłą Płock są najgorsi w lidze.
NAJLEPSI W LIDZE...
Choć wyniki na to nie wskazują, jednak Legia Warszawa najlepiej ze wszystkich drużyn kontroluje piłkę. Właśnie Wojskowi mają bowiem największe średnie posiadanie futbolówki w tej edycji zmagań. Wskaźnik ten osiągnął obecnie wartość 57%. W szesnastu z osiemnastu starć stołeczni gracze mieli wyższy wynik w tej kategorii od przeciwnika. Wyjątek stanowią jedynie potyczki z Wisłą Kraków (49%) oraz Lechią Gdańsk (42%). Na ich koncie znajduje się obecnie nawet dziesięć meczów z rzędu z wynikiem powyżej 55%. Pięć razy od początku zmagań zdarzył im się z kolei rezultat powyżej 60%. Szczytowe osiągnięcie pod tym względem to rywalizacja z PGE FKS Stalą Mielec, gdy zakończyli zmagania z 66%. Zarazem osiągnęli lepszy rezultat od przeciwników w 31 z 36 połów rozegranych w tej edycji, oddając jedynie dwie z Wisłą Kraków i po jednej z KGHM Zagłębiem Lubin, Wartą Poznań i Lechią Gdańsk.
PONADTO:
PROBLEMY...
Legia Warszawa naprawdę mocno traci impet w razie straty bramki. Ma ona na koncie tylko jeden mecz, w którym wywalczyła punkty, jeśli... przeciwnik strzelał gola. I nie jest tu mowa nawet o bramkach otwierających wynik, ale w ogóle o jakimkolwiek trafieniu rywala! Jedyny wyjątek od tej reguły stanowi rywalizacja z Górnikiem Łęczna. Wojskowi prowadzili wtedy 2:0, ale przeciwnik zdołał strzelić gola kontaktowego. Mimo tego zawodnicy prowadzeni wówczas przez Czesława Michniewicza dowieźli pełną pulę, kończąc ostatecznie tę rywalizację z wynikiem 3:1. W trzynastu pozostałych starciach, gdy tracili bramki, górą zawsze okazywali się przeciwnicy. Następne na liście drużyny, czyli Wisła Kraków i KGHM Zagłębie Lubin mają już po cztery spotkania, w których zdobyły punkty, mimo straty bramek. Ani razu natomiast Wojskowi nie wywalczyli punktów, gdy stracili gola jako pierwsi. Są obecnie jedyną taką drużyną w stawce! W starciach, w których rywale wychodzili pierwsi na prowadzenie, przez krótki okres tylko remisowali z Górnikiem Zabrze (37 minut), ale i tak ostatecznie przegrali 2:3. W pozostałych nie stać było ich nawet na podobną odpowiedź.
PONADTO:
KLUCZOWA POSTAĆ...
Legia Warszawa należy do duetu drużyn (wraz z Wisłą Kraków), które skorzystały już z usług trzech bramkarzy. Cezary Miszta został autorem najlepszej interwencji w tym sezonie według współczynnika xG, gdy obronił próbę Lukasa Podolskiego z Górnika Zabrze (85,25% szans strzelca na powodzenie). Kacper Tobiasz z kolei po starciu z Lechem Poznań okazał się najmłodszym golkiperem z obronionym rzutem karnym od Bartłomieja Drągowskiego w edycji 2015/2016. Ich statystyki i tak jednak nie wytrzymują próby sił z najstarszym zawodnikiem tego sezonu - blisko 42-letnim Arturem Borucem. Pierwszy z nich tracił średnio 2,8 gola (skuteczność - 59%), drugi - 2 gole/mecz (skuteczność - 67%), weteran zaś zaledwie 0,8 gola w meczu, a z 77% prób wyszedł zwycięsko! Dopiero w rywalizacji z Radomiakiem w tej edycji zmagań wyciągał piłkę z siatki więcej niż raz.