
Warta Poznań w przerwę zimową 2020/2021 wchodziła jako trzeci zespół od końca w ligowej tabeli. Dziś jej sytuacja jest identyczna. Poprzedni sezon zakończyła jednak ostatecznie na piątej pozycji. Czy taki atak uda się Zielonym również teraz?
Warta Poznań najgorzej ze wszystkich drużyn radzi sobie w roli gospodarzy. Zdobyła najmniej punktów (8), zanotowała najmniej zwycięstw (1), strzeliła najmniej goli (6) i obecnie legitymuje się najgorszym bilansem bramkowym (-6). W ogóle drużyna ta wyraźnie cierpi na nieskuteczność. W tej edycji zmagań trafiła bowiem zaledwie czternaście razy do siatki przeciwników. Choć bywały u Zielonych też i przejawy dobrej gry w ataku. Dowód stanowi triumf 4:0 nad Górnikiem Łęczna - ich najbardziej okazały wynik w Ekstraklasie od 1949 roku! Obecnie na czele jej sztabu szkoleniowego stoi 32-letni Dawid Szulczek. Jest on drugim najmłodszym trenerem trwającej edycji zmagań. Wyprzedza go jedynie... jego bezpośredni poprzednik u sterów Warty, czyli Adam Szała, który jako pierwszy od Piotra Pierścionka w kampanii 2007/2008 poprowadził drużynę w Ekstraklasie przed 30. urodzinami. Pełnił on funkcję szkoleniowca Zielonych jednak tymczasowo.
NAJLEPSI W LIDZE...
Jak na niską pozycję w lidze Warta Poznań zupełnie przyzwoicie wypada w defensywie. Ogółem pod względem straconych goli wyprzedzają ją tylko drużyny z pierwszej "piątki" aktualnej tabeli. Zieloni są natomiast - ex aequo z Rakowem Częstochowa, Pogonią Szczecin, Lechem Poznań - najlepsi w tej kategorii w samych I połowach. Do przerwy rywale zaaplikowali im zaledwie 7 bramek (średnio jedna co 122 minuty gry). Samodzielne pierwszeństwo ekipa ze stolicy Wielkopolski dzierży zaś w zainkasowanych trafieniach do 30. minuty. W tym przedziale jej bramkarza był w stanie pokonać tylko Kamil Drygas z Pogoni Szczecin (12') oraz Milan Rundić z Rakowa Częstochowa (22'). Następne ekipy w zestawieniu - zresztą właśnie Raków i Pogoń - mają już po trzy gole stracone do 30. minuty gry. W czterech ostatnich starciach przed przerwą zimową żaden z rywali nie trafił przeciwko Warcie w I połowach. W dziewięciu potyczkach bezpośrednio poprzedzających pauzę sztuka ta zaś powiodła się jedynie Radosławowi Cielemęckiemu z Wisły Płock (45')
PONADTO:
PROBLEMY...
Na plan pierwszy wysuwa się tu oczywiście skuteczność. Warta Poznań jest zdecydowanie. najgorsza w stawce pod względem liczby strzelonych goli (14). W sumie między nimi, a dwoma kolejnymi drużynami na liście (Legią Warszawa i KGHM Zagłębiem Lubin) jest już znacząca różnica pięciu zdobytych bramek. Zieloni jako jedyni pośród osiemnastu ekip mają średnią poniżej jednego trafienia na spotkanie (0,74). Wpływ na to miał przede wszystkim okres między 4., a 13. kolejką, gdy w dziesięciu kolejnych starciach strzelili... ledwie jednego gola! W tamtym czasie wyrównali również rekord XXI wieku pod względem najdłuższej serii bez strzelonego gola (7 meczów z rzędu) w Ekstraklasie. Zawodnicy z Poznania wpisywali się na listę strzelców w sumie w mniej niż połowie spotkań (9 z 19) w trwającej kampanii, z czego zaledwie trzykrotnie przebili pułap jednego gola (2-2 ze Śląskiem Wrocław, 4-0 z Górnikiem Łęczna i 2-1 ze Śląskiem Wrocław). Trzeba jednak przyznać, że kiedy już trafiali, to przegrali tylko raz (1:2 z Wisłą Płock).
PONADTO:
KLUCZOWA POSTAĆ...
Łukasz Trałka to zawodnik z największą liczbą rozegranych spotkań (417) oraz sezonów w Ekstraklasie (17, tyle samo: Jakub Rzeźniczak) spośród obecnie zgłoszonych do rozgrywek. Weteranowi jednak nie udało się zapisać ani razu w klasyfikacji kanadyjskiej. Liderem ofensywy jest w tym sezonie zdecydowanie Adam Zrelak. Należy do niego aż 35,7% całego dorobku bramkowego Warty. Pod względem udziału w strzelonych golach swej drużyny przewyższa go tylko Bartosz Śpiączka (47,4%) z Górnika Łęczna. W finiszowych meczach przed przerwą zimową zanotował serię trzech spotkań z trafieniem. Ostatnim graczem Zielonych z takim osiągnięciem na koncie w Ekstraklasie był Krzysztof Klempka na przełomie maja i czerwca 1995 roku. Przede wszystkim jednak Słowak stał się swoistym amuletem Warty. Wpisał się on na listę w pięciu starciach i trzy z nich poznaniacy rozstrzygnęli na swoją korzyść, w dwóch pozostałych padły zaś remisy. Poza nim tylko Jan Grzesik w tej edycji zmagań zdobywał bramkę dla Warciarzy w więcej niż jednej potyczce.