
Mało który zespół tak skakał po ligowej tabeli w tym sezonie jak Piast Gliwice. Tylko w 6. oraz 19. kolejce zdołał utrzymać miejsce zajmowane po poprzedniej serii spotkań. Jego średnia pozycja w trwającej edycji zmagań wynosi 9,15, notowani byli zaś w sumie aż na jedenastu różnych lokatach. Bo też gliwiczanie grali wyjątkowo nierówno. Po przekonującym triumfie 4:1 nad mistrzami Polski, zdobyli potem tylko jeden punkt w trzech kolejnych starciach. Ani razu jeszcze w tym sezonie zawodnicy Piasta Gliwice nie zanotowali nawet dwóch zwycięstw z rzędu. Ich najdłuższa seria bez porażki zakończyła się z kolei na czterech starciach. Z drugiej strony tylko raz przydarzyła im się przegrana różnicą większą niż jeden gol (2:4 z Cracovią), w tym nigdy na wyjeździe. Poza swoim obiektem, jeśli nie zdobywali punktów, to przeciwnicy wygrywali zawsze 1:0. Piłkarze prowadzeni przez Waldemara Fornalika obecnie jako jeden z trzech zespołów po dziewiętnastu rozegranych spotkaniach mają identyczną liczbę goli strzelonych co straconych (po 26).
NAJLEPSI W LIDZE...
To na stadionie Piasta Gliwice padło najwięcej goli w tym sezonie. Dziesięć spotkań, które rozegrano przy ulicy Okrzei 20 w rozgrywkach 2021/2021 przyniosło łącznie aż 33 bramek, co oznacza średnią 3,3 trafienia na mecz. Nieznaczną przewagę pod względem zdobyczy w porównaniu do rywali osiągnęli gospodarze obiektu (17-16). Nie odnotowano tu żadnego bezbramkowego remisu, w siedmiu starciach padały przynajmniej dwa gole, a w czterech - co najmniej pięć. W tej ostatniej kategorii również Piast jest najlepszy wśród uczestników ligowych zmagań, ex aequo z Pogonią Szczecin. Tutaj padło także najwięcej goli w pojedynczym spotkaniu w tej edycji zmagań (7 w starciu z Wisłą Płock w sierpniu zakończonym wynikiem 4:3). Rezultat ten został wyrównany jeszcze przy okazji rywalizacji Bruk-Betu Termalica Nieciecza ze Śląskiem Wrocław. To zupełnie odwrotnie niż w meczach na wyjeździe. Tam bramki w spotkaniach bez remisu zdobywali tylko zwycięzcy. A łącznie tylko 19 razy odnotowano trafienia (średnio - 2,11/mecz) - najmniej w lidze.
PONADTO:
PROBLEMY...
O ile początki spotkań należą do Piasta Gliwice, to w końcówce meczów zawodnicy Waldemara Fornalika wyraźnie tracą rezon. Wraz z Legią Warszawa, PGE FKS Stalą Mielec i Wisłą Płock legitymują się najmniejszą liczbą goli strzelonych po 75. minucie. Udało im się to tylko trzykrotnie - za sprawą Jakuba Czerwińskiego (88' z Wisłą Płock), Nikoli Stojilijkovicia (86' z Legią Warszawa) i Michała Chrapka (83' z Jagiellonią Białystok). Nie przebrnęli więc ani razu bariery 88. minuty Sami zainkasowali natomiast od przeciwników aż cztery trafienia już w doliczonym czasie gry! Gorzej wygląda jedynie dorobek Warty Poznań (6). Pięć razy Piast w ostatni kwadrans spotkania wchodził, przegrywając, siedmiokrotnie zaś remisując i w żadnym z tych starć nie zapisał ostatecznie na swe konto pełnej puli. W starciu z Wisłą Płock wprawdzie w 88. minucie Czerwiński zmienił stan spotkania z 3:3 na 4:3, ale wcześniej, do 79. minuty wygrywał 3:2. Gdyby spotkania kończyły się po 75 minutach gry, to Piast miałby dziś dziewięć punktów więcej.
PONADTO:
KLUCZOWA POSTAĆ...
Na szerokie wody wypłynął w Ekstraklasie w lokalnym rywalu Piasta Gliwice, czyli w Górniku Zabrze. Później Damian Kądzior wybrał zagraniczne boje, gdzie między innymi w barwach Dinama Zagrzeb zostawał mistrzem Chorwacji i jednym z najlepszych bocznych pomocników tamtejszej ligi. Do rodzimych rozgrywek wrócił latem 2021 roku. Szybko udowodnił, dlaczego przewijał się wśród kandydatów do wyjazdu na mundial w 2018 roku i na EURO przed paroma miesiącami. Zawodnik ten został bowiem liderem klasyfikacji asystentów tego sezonu. Na jego koncie znajduje się siedem takich zagrań. Oznacza to zarazem, że podawał ostatnią piłkę przy niemal 27% akcji bramkowych gliwiczan. Średnio w przeliczeniu na czas gry udawało mu się to co 171,1 minuty. Dodatkowo jest on notowany na miejscach 9-14. w klasyfikacji kanadyjskiej (9 punktów), czy na 5. wśród najczęściej zagrywających w pole karne (135).