

W czasie meczu duże znaczenie miały stałe fragmenty gry. Najpierw, w 9. minucie niezły strzał głową po rzucie rożnym oddał Konstantinos Triantafyllopoulos. Kilka chwil później po drugiej stronie boiska z rzutu wolnego uderzał Wojciech Łuczak. Groźnej sytuacji z gry doczekaliśmy się w 23. minucie, gdy w szesnastkę gości wpadł Sebastian Kowalczyk. Kapitan Pogoni kopnął mocno w kierunku bliższego słupka, ale na posterunku był Dominik Budzyński. Jeszcze bliżej gola było kwadrans później. Mowa o sytuacji, w której Patryk Bryła trafił w poprzeczkę.
W końcu nadeszła 63. minuta. Adam Buksa ustawił sobie piłkę do rzutu wolnego, po czym oddał techniczny strzał na bramkę. Piłka trochę szczęśliwie przeszła przez mur i bramkarz nie miał jak jej sięgnąć. Drugi gol mógł paść na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem. Wtedy Zvonimir Kozulj wstrzelił piłkę w pole karne, a Sebastianowi Kowalczykowi zabrakło centymetrów, żeby skierować ją do bramki.