

Oba zespoły przedtem nie wygrały w obecnych rozgrywkach. Co więcej, gospodarze nie zdołali strzelić nawet gola. Nie dziwne więc, że podopieczni Kosty Runjaicia od samego początku byli aktywni w ofensywie. Ich starania popłaciły się w 31. minucie. Wtedy po indywidualnej akcji w szesnastce sfaulowany został Spas Delew, a z jedenastego metra pewnie trafił Adam Frączczak. Cracovia mogła zaraz później wyrównać. W 38. minucie wykazał się jednak bramkarz ze Szczecina, nie pozwalając Javiemu Hernandezowi na skorzystanie z sytuacji sam na sam. Po chwili krakowianom mógł pomóc wiatr, przez który piłka omal nie wpadła do siatki bezpośrednio po rzucie rożnym.
Ponownie słupek uratował Pogoń w 66. minucie po uderzeniu Mateusza Wdowiaka z dystansu. Szczęście dopisało Pasom dopiero sześćdziesiąt sekund później, gdy Cornel Rapa odnalazł sobie miejsce pod bramką rywali i precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania przeciwko swojemu byłemu zespołowi. Druga połowa należała do graczy Michała Probierza, ale dominacja nie wystarczyła do osiągnięcia zwycięstwa. Zarówno Pogoń, jak i Cracovia, nadal muszą więc czekać na pierwszy komplet punktów w tym sezonie.