

Pierwszy godny odnotowania strzał oddał w 6. minucie Łukasz Trałka, który dzięki grze w tym meczu awansował na 16. miejsce pod względem liczby występów w Ekstraklasie. Z dystansu swoich sił próbował także Maciej Gajos, a piłka po jego kopnięciu jeszcze odbiła się rykoszetem od jednego z obrońców, co sprawiło dodatkowe kłopoty bramkarzowi. Do szatni piłkarze zeszli jednak przy prowadzeniu Pogoni. Zadbał o to Radosław Majewski, gdy w 45. minucie fenomenalnie uderzył z woleja.
Na kwadrans przed końcem Pogoń powinna była podwyższyć, lecz Zvonimir Kozulj zmarnował podanie Ricardo Nunesa i w dogodnej sytuacji nie trafił nawet w bramkę. Szczecinianie boleśnie odczuli skutki tego pudła w 88. minucie, gdy po akcji Pedro Tiby doszło do nieporozumienia między defensorami i Kamil Drygas zaliczył samobója. W efekcie mecz zakończył się remisem 1:1.