

Już w 3. minucie Pogoń objęła prowadzenie. Jakub Bartkowski podał z prawej strony, a piłkę do bramki bliskiej odległości wpakował Srdan Spiridonović. Radość Portowców nie trwała długo. Kilka chwil później do wyrównania doprowadził Raków po golu samobójczym defensora gospodarzy. Na domiar złego dla ekipy ze Szczecina w pierwszej części spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową do siatki umieścił Kamil Kościelny.
W drugiej połowie podopieczni Kosty Runjaicia przejęli inicjatywę, jednak ani Adamowi Buksie, ani ponownie Srdanowi Spiridonoviciowi nie udało się zaskoczyć Jakuba Szumskiego.