

Na gole nie trzeba było długo czekać. Nie minął jeszcze kwadrans, a już dwa razy piłka wylądowała w siatce. Wynik otworzył Ricardinho, gdy w 11. minucie wykorzystał podanie od Jakuba Rzeźniczaka. Dla płocczan było to pierwsze w obecnych rozgrywkach trafienie przed przerwą. Niedługo później Pogoń doprowadziła jednak do wyrównania. Była 14. minuta, gdy błąd Michała Marcjanika wykorzystał Srdan Spiridonović.
Druga bramka dla Wisły Płock również była efektem pomyłki obrońcy. Tym razem nie najlepiej zachował się Konstantinos Triantafyllopoulos, w efekcie czego futbolówkę przejął Dominik Furman i potężnym kopnięciem nie dał szans bramkarzowi. Końcowy wynik mógł jeszcze ulec zmianie. Po stronie gospodarzy świetne okazje zmarnowali Michalis Manias oraz Adam Buksa. Z kolei w ostatniej akcji dobrej okazji dla Wisły nie wykorzystał Mateusz Szwoch.