

Zawodnicy Pogoni zdobywali najładniejsze trafienia w trzech ostatnich kolejkach. Passę Portowców chciał podtrzymać Radosław Majewski, uderzając lewą nogą z dystansu, ale piłka poszybowała obok słupka. Chwilę później ekipa z Legnicy mogła objąć prowadzenie. Kapitalnym dośrodkowaniem popisał się Petteri Forsell, strzelał Grzegorz Bartczak, a futbolówki nie złapał Łukasz Załuska, jednak ostatecznie sytuację wyjaśnił Sebastian Walukiewicz. Miedź w pierwszej połowie ustawiła się dość defensywnie, a ich mocną bronią okazały się stałe fragmenty. Najskuteczniejszy gracz gości próbował zaskoczyć Portowców z rzutu wolnego, jednak piłka leciała w środek bramki, gdzie czuwał golkiper.
Po zmianie stron dominowali gospodarze. Kamil Drygas podał z własnej połowy przed pole bramkowe Miedzianki. Tam zaszło nieporozumienie między obrońcą a Antonem Kanibołockim Do dogodnej sytuacji mógł dojść Zvonimir Kožulj, lecz w ostatniej chwili sytuację wyjaśnił Korel Osyra. Wynik spotkania otworzył Iker Guarrotxena. Pogoń wyszła z kontrą, a Hiszpan stanął twarzą w twarz z golkiperem, kórego minął i umieścił piłkę między słupkami. Drugie trafienie zanotował na 7 minut przed końcem, pakując futbolówkę w samo okienko po przypadkowej asyście Adama Buksy.