

W pierwszym sobotnim meczu 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy najlepsza defensywa ligi podejmowała Wisłę z Płocka, która nie zwyciężyła od 7 kolejnych ligowych spotkań. W Szczecinie Pogoń okazała się lepsza, pokonując podopiecznych Radosława Sobolewskiego 2:0, tym samym umocnili się
W różnych humorach do sobotniego spotkania przystępowały obie ekipy. Pogoń jako wicelider, z kolei Wisła Płock jako jedna z ekip znajdujących się w dolnej części tabeli. Już w 16. minucie Portowcy udowodnili, że u siebie czują się jak ryba w wodzie. Kozłowski urwał się defensorom Wisły na lewej flance, podał idealnie w pole karne, gdzie na futbolówkę czekał Adrian Benedyczak i precyzyjnym strzałem głową pokonał Krzysztofa Kamińskiego.
Po zmianie stron zmotywowana Wisła Płock dążyła do wyrównania. Po znakomitym podaniu najlepszego asystenta ligi Mateusza Szwocha, do futbolówki dopadł Alan Uryga, zdołał oddać strzał, lecz piłka uderzyła tylko w poprzeczkę. W 65. minucie Michał Kucharczyk zgarnął piłkę po błędzie Damiana Michalskiego i płaskim strzałem podwyższył rezultat.
POGOŃ SZCZECIN 2:0 WISŁA PŁOCK
Benedyczak 16’, Kucharczyk 65’