

Strzelanina w Szczecinie rozpoczęła się od fenomenalnej bramki Tomasa Podsatwskiego. Portugalczyk przejął piłkę i oddał mocny strzał z powietrza, a ta od poprzeczki wpadła między słupki golkipera gości. Świetne dośrodkowania w tym spotkaniu posyłał Radosław Majewski, który ostatnie dwa sezony spędził w Poznaniu. W dodatku przeciwko byłemu klubowi rozgrywał swój 150. mecz w Ekstraklasie. To on wrzucił w pole karne, a zamieszanie wykorzystał Lasza Dwali i umieścił futbolówkę w siatce.
Rezultat Portowcy podwyższyli z kontry. W końcowej fazie Zvonimir Kožulj podał do Adama Buksy. Ten miał mnóstwo miejsca na przyjęcie i oddanie strzału, który zamienił na zdobycz bramkową. Kropkę nad „i” mógł postawić Sebastian Kowalczyk – uderzył mocno i celnie, lecz prosto w Jasmina Burcia. Zespół ze Szczecina odniósł pewne zwycięstwo i pomału zbliża się do górnej ósemki.