

Niezastąpieni, debiutanci, piętnastolatkowie, czy pierwszy uczestnik finału Ligi Mistrzów. To tylko kilku przedstawicieli barwnego korowodu uczestników rozgrywek najwyższej polskiej ligi w 2019 roku.
NIE TYLKO STEINBORS
Już w drugim roku kalendarzowym z rzędu kroniki Ekstraklasy zawierają jubileusz stu meczów z rzędu - i to rozegranych od 1. do 90. minuty - autorstwa jednego z graczy. Czternaście miesięcy temu taką serię skompletował Piotr Celeban. Tym razem w jego ślady poszedł łotewski bramkarz Arki Gdynia - Pavels Steinbors. Korzenie jego passy sięgają jeszcze 28 kwietnia 2017 roku. Od tej pory bronił we wszystkich 101 spotkaniach gdyńskiej drużyny w najwyższej polskiej lidze!
Już dziś Pavels Steinbors z @ArkaGdyniaSSA może zagrać 100. mecz z rzędu od pierwszej do ostatniej minuty!
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) December 13, 2019
Z tej okazji popisze się kolejną znakomitą interwencją? ???? pic.twitter.com/IAsQ89JBf2
Dzięki temu także w drugim roku kalendarzowym z rzędu na jego koncie znalazł się komplet minut. Tyle tylko, że w poprzednich dwunastu miesiącach był jedynym zawodnikiem na placu boju z takim wyczynem na koncie. W tych oprócz niego pełne 3300 minut na boisku spędził także kolega po fachu z Górnika Zabrze - Martin Chudy oraz obrońca Piasta Gliwice - Mikkel Kirkeskov. Poprzednim zawodnikiem z pola przed Duńczykiem z podobnym osiągnięciem był Piotr Celeban w 2017 roku. Rudowłosy zawodnik mistrzów Polski ma też najdłuższą po Steinborsie serię występów w pełnym wymiarze (38 meczów z rzędu).
Oprócz nich jeszcze trzech piłkarzy uczestniczyło we wszystkich trzydziestu siedmiu kolejkach najwyższej polskiej ligi w 2019 roku. Grono to tworzą: Walerian Gwilia (Górnik Zabrze/Legia Warszawa), Igor Angulo (Górnik Zabrze) i - jedyny Polak w całej szóstce - Piotr Parzyszek (Piast Gliwice). Najwięcej rozegranych minut wśród rodzimych piłkarzy znalazło się jednak na kontach dwójki przedstawicieli Wisły Płock - Dominika Furmana i Alana Urygi. Obydwóm zabrakło ledwie po 90 minut do kompletu.
ĆWIERĆ WIEKU RÓŻNICY
W ciągu tych dwunastu miesięcy na boiskach najwyższej polskiej ligi wystąpili przedstawiciele wszystkich dwudziestu sześciu roczników od 1979 do 2004. Dwie końcowe pozycje tego rejestru pojawiły się pierwszy raz w historii właśnie w trakcie minionego roku.
Już wiosną Maciej Stolarczyk dał zagrać w barwach Wisły Kraków dwóm graczom z PESEL-em rozpoczynającym się od liczby 03 - Aleksandrowi Buksie i Danielowi Hoyo-Kowalskiemu. Drugi z nich został nawet pierwszym piłkarzem z występem w Ekstraklasie jeszcze przed szesnastymi urodzinami od Mariusza Kukiełki w 1992 roku. W dniu premierowego spotkania w karierze liczył sobie bowiem tylko 15 lat 287 dni.
Jednak okazał się on dopiero pierwszym z trzech piętnastolatków w 2019 roku w Ekstraklasie. Kilka tygodni później przebił go Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin (15 lat 215 dni). Ale i jemu nie dane było dłużej utrzymać prymatu wśród najmłodszych zawodników obecnego stulecia...
To miano objął bowiem w grudniu Kacper Urbański z Lechii Gdańsk. Pomocnik wpuszczony przez Piotra Stokowca w starciu z Rakowem Częstochowa zdystansował wszystkich graczy ostatniego półwiecza. Premierowe spotkanie w Ekstraklasie zaliczył bowiem, gdy licznik wieku wskazywał u niego zaledwie 15 lat 104 dni. Jednocześnie dzięki temu został drugim najmłodszym debiutantem w historii najwyższej ligi po Januszu Sroce (15 lat 57 dni) i pierwszym zawodnikiem z rocznika 2004.
????⚽️ W chwili debiutu dla @LechiaGdanskSA Kacper Urbański miał 15 lat i 105 dni. W całej historii ligi młodszy od niego był tylko Janusz Sroka - 15 lat i 57 dni. pic.twitter.com/Jjo09HNHOD
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) December 24, 2019
Rozpiętość między jego datą narodzin, a najstarszym zawodnikiem, który zagrał w 2019 roku w Ekstraklasie wynosi aż 24 lata i 10 miesięcy, czyli blisko ćwierć wieku! Dokładnie tyle dzieli go bowiem od Mariana Kelemena. Ostatniego jak na razie gracza Ekstraklasy urodzonego jeszcze w latach siedemdziesiątych XX wieku (07.12.1979). Jeśli najbliższe miesiące nie przyniosą zmiany w tej materii to 2019/2020 będzie pierwszym sezonem bez występu zawodnika z tej dekady od edycji 1985/1986.
PIERWSZY FINALISTA
Na liście zawodników Ekstraklasy po dwunastu latach przerwy figuruje także Jakub Błaszczykowski z Wisły Kraków. W lutym został on pierwszym uczestnikiem finału Ligi Mistrzów w historii, który zagrał w najwyższej polskiej lidze! W całym XXI wieku na tym szczeblu wystąpiło przed nim zaledwie dwóch graczy z udziałem w decydującym spotkaniu pozostałych najważniejszych europejskich pucharów (Puchar UEFA/Liga Europy, Puchar Zdobywców Pucharów) - Milos Krasić (w Lechii Gdańsk 2015-2018) oraz Edson (w Legii Warszawa 2006-2008 i w Koronie Kielce 2009).
???? Oficjalnie: Jakub Błaszczykowski uprawniony do gry w LOTTO #Ekstraklasa 2018/19! Witamy z powrotem! ⭐ pic.twitter.com/rng4BHlYmY
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) February 7, 2019
Jakub Błaszczykowski w chwili powrotu do Ekstraklasy miał już na koncie ponad pół setki starć rozegranych na tym szczeblu. Znalazł się natomiast w rejestrze graczy, jego rówieśnik którzy dopiero w ciągu minionego roku zadebiutował w najwyższej lidze.
Autorem takiego niecodziennego dokonania został Nowozelandczyk z Korony Kielce - Themistoklis Tzimopoulos. W chwili premierowego występu liczył sobie 33 lata 8 miesięcy 11 dni. Z Polaków natomiast pozycja numer jeden należy do Szymona Lewickiego (Raków Częstochowa) z wynikiem 31 lat 3 miesięcy i 15 dni. Wraz z nimi łącznie w Ekstraklasie w ciągu 2019 roku 163 piłkarzy zagrało pierwszy raz w karierze.