

Drugie, trzecie, piąte i szóste - takie miejsca w tabeli medalowej mistrzostw Polski w piłce nożnej zajmują uczestnicy piątkowych meczów 31. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, przy czym każdy z nich przynajmniej pięć razy zdobył złoto. Goście w tych starciach - Górnik Zabrze i
Piętnaście różnych drużyn stawało na podium Ekstraklasy w XXI wieku. Aż dziw bierze, ale w gronie tym nie ma tak zasłużonego dla rodzimego futbolu Górnika Zabrze. Ostatnio gościł on w tym gronie w edycji 1993/1994. Teraz jednak może zakończyć to oczekiwanie. Jeśli zdobędzie komplet punktów w czterech ostatnich starciach, na pewno nikt go nie zrzuci przynajmniej z trzeciej pozycji. Zabrzanie od przerwy zimowej zanotowali skok na podium z siódmej lokaty, zdobywając w tym czasie dwadzieścia pięć punktów w jedenastu spotkaniach. Obecnie zaś legitymuje się najdłuższą w stawce serią zwycięstw (4 z rzędu). Dzięki temu pierwszy raz w trwającym stuleciu na cztery kolejki przed końcem zmagań mieści się w TOP-3. Dotychczas najwyżej był czwarty - w edycji 2012/2013 (1 punkt straty do 3. miejsca) i 2017/2018 (4 punkty straty do 3. miejsca).
Górnik ma pewność, że nie skończy tych rozgrywek poniżej ósmego miejsca. Jego rywal, Cracovia, zajmuje zaś pierwszą bezpieczną pozycję z przewagę zaledwie dwóch punktów nad Koroną Kielce ze strefy spadkowej. Dziesięć ostatnich meczów przyniosło Pasom tylko raz pełną pulę. Poza tym zanotowała sześć remisów (to zresztą jej specjalność, bo ma najwięcej meczów bez wyłonionego zwycięzcy w stawce - 15) i trzy porażki. Na swoim terenie od triumfu 6:0 nad Radomiakiem Radom na inaugurację wiosny dwa razy przegrała 0:1 i dwa razy zremisowała 2:2. Ostatnio jednak całkiem nieźle idzie jej u siebie z najbliższym rywalem. W siedmiu ostatnich meczach przy Kałuży w Ekstraklasie notowała z nim na przemian wygrane i remisy.
WARTO WIEDZIEĆ:
Piłkarze Cracovii łącznie oddali 3 strzały w słupek/poprzeczkę w 3 ostatnich meczach (2x z Jagiellonią, 1x z Lechem)
3 mecze z rzędu piłkarzy Górnika Zabrze z golem strzelonym po 84. minucie
Więcej informacji: tutaj
"Wice-outsider" tabeli podejmie wicelidera. Ruch Chorzów w tej kolejce walczy o przedłużenie nadziei na pozostanie w PKO Bank Polski Ekstraklasie, ale już nie wszystko zależy od niego. W tym momencie ma bowiem dziesięć punktów straty do pierwszej bezpiecznej lokaty. Nawet zwycięstwo, w przypadku pełnej puli drużyn znajdujących się bezpośrednio nad "kreską" (Cracovia, Puszcza Niepołomice, Warta Poznań, Radomiak Radom), przekreśli matematyczną możliwość na pozostanie Niebieskich w elicie. Z kolei Lech Poznań wrócił do TOP-2 pierwszy raz od 4. kolejki. Na pewno jednak nie strąci z pozycji lidera Jagiellonii Białystok. W najlepszym wypadku może nadrobić do niej dystans. Jednakowoż musi się też przyglądać ekipom z tyłu. Równie dobrze może bowiem nawet wypaść z podium!
Najlepsi strzelcy obu drużyn mają po 9 goli. Tyle, że Daniel Szczepan samotnie dzierży miano lidera w Ruchu. W Lechu Poznań natomiast taki wynik wypracowali ex aequo Mikael Ishak (strzelał gole w 3 z 4 ostatnich meczów) i Kristoffer Velde, a o jedno trafienie za nimi jest najskuteczniejszy młodzieżowiec ligi - Filip Marchwiński. Ten tercet podzielił między siebie siedem ostatnich goli Kolejorza w układzie 3-2-2. Szczepan jednak też nie może narzekać na brak wsparcia ze strony kolegów. Każdy z tercetu Miłosz Kozak, Soma Novothny i Tomasz Wójtowicz zdobył bowiem przynajmniej po dwa punkty w klasyfikacji kanadyjskiej w dwóch ostatnich meczach.
WARTO WIEDZIEĆ:
Jeśli Ruch Chorzów wygrywa w tym sezonie, to strzela minimum 2 gole (2:0, 3:0 i 3:2)
Lech Poznań ma 7 meczów z rzędu z przynajmniej 2 golami strzelonymi z Ruchem)
Więcej informacji: tutaj