

Już w drugim sezonie z rzędu jednemu zespołowi udało się strzelać gola w każdej z czternastu pierwszych kolejek. W poprzednich rozgrywkach dokonał tego Piast Gliwice. Tym razem taki wyczyn stał się udziałem Cracovii. Tak jak u poprzedników "maszyna" zacięła się w ostatnim spotkan
Mimo to tylko Pasy osiągnęły taką liczbę starć ze zdobyczą bramkową. Pod względem liczby spotkań na koncie z co najmniej dwoma trafieniami (9) króluje obecnie KGHM Zagłębie Lubin. W klasyfikacji uwzględniającej mecze z minimum trzema strzelonymi golami Miedziowi znajdują się na czele ex aequo z Jagiellonią Białystok i Legią Warszawa (po 4). Wojskowi jako jedyni w bieżącym sezonie zanotowali też więcej niż jeden mecz z przynajmniej pięcioma strzałami posłanymi do siatki rywali (2). W każdym starciu u siebie w trwającej kampanii na listę strzelców wpisywali się zawodnicy Cracovii, Pogoni Szczecin i Śląska Wrocław. Na wyjeździe udało się to zaś wyłącznie Jagiellonii Białystok. Najwięcej bramek zdobyła jak do tej pory ogółem jednak Legia Warszawa. Ona też jest najlepsza pod względem trafień w II połowach (18). W pierwszych czterdziestu pięciu minutach prowadzenie należy zaś do KGHM Zagłębia Lubin (15). Miedziowi wraz z derbowym przeciwnikiem, Śląskiem Wrocław, zdobyli też najwięcej bramek w pierwszych kwadransach (po 5). Okres po 75. minucie jest zaś domeną Lecha Poznań (10 goli strzelonych).

Zeszły sezon Piast Gliwice zakończył w roli mistrza kraju. W ciągu całych tamtych rozgrywek drużyna straciła łącznie tylko 33 gole, co okazało się najlepszym wynikiem w stawce. W tym sezonie także obrońcy tytułu królują w tym aspekcie. Jeśli utrzymają aktualną średnią - stracony gol co 122,7 minuty - to do końca rozgrywek będą miał na koncie zaledwie 27 straconych goli. Gliwiczanie dzielą natomiast prowadzenie w liczbie spotkań z czystym kontem (po 7), z Pogonią Szczecin. Poza tym duetem przeciętnie rzadziej niż raz na 90 minut gola tracą też: Cracovia, Legia Warszawa i Śląsk Wrocław.
Do starcia z Wisłą Płock w piętnastej kolejce to Cracovia legitymowała się najdłuższą serią bez bezbramkowego remisu (36 meczów). Dokładnie na półmetku rundy zasadniczej prymat pod tym względem przeszedł zaś w ręce KGHM Zagłębia Lubin i Rakowa Częstochowa. W 26 ostatnich spotkaniach w Ekstraklasie obu przedstawicieli tego duetu padały bramki. Przy czym w wypadku ekipy spod Jasnej Góry passa rozpoczęła się jeszcze w XX wieku (kwiecień 1998). Każdy z pozostałych zespołów ma już co najmniej jeden taki rezultat w swoim rejestrze w obecnym sezonie. Ani razu wyniki 0:0 nie padły póki co jeszcze także na stadionach gdzie w roli gospodarza występują: Pogoń Szczecin, Cracovia, Śląsk Wrocław, Korona Kielce i Wisła Kraków.

Co 5,3 minuty zawodnicy Lecha Poznań próbują pokonać bramkarza przeciwników, co 14,3 minuty ich rywale muszą się natomiast wykazywać interwencją podczas tych prób. Tylko oni w całych rozgrywkach oddali już ponad 250 strzałów na bramkę rywali. Rekord pod względem największej liczby takich zagrań w jednym spotkaniu należy jednak do zawodników ŁKS Łódź, którzy w pierwszej kolejce, w starciu z Lechią Gdańsk aż 26 razy - w tym 22 w II połowie - celowali w kierunku bramki przeciwnika. Pod względem liczby strzałów celnych w jednym spotkaniu prymat dzierżą ex aequo: Legia Warszawa w 13. kolejce i Wisła Płock w 11. kolejce (po 13). Najlepsza w strzałach i strzałach celnych okazała się całościowo zaś piąta seria spotkań (odpowiednio: 265 i 102).

Co 7,5 próby podejmowanej przez rywali w 6. kolejce bramkarze musieli sięgnąć do sieci po futbolówkę. To najlepszy wynik rozgrywek. Łącznie w sześciu seriach spotkań zawodnikom potrzeba było mniej niż dziesięć strzałów na pokonanie bramkarza. Najgorzej pod tym względem wypadła natomiast czwarta kolejka, gdy do siatki wpadał zaledwie co siedemnasty strzał. W strzałach celnych królowały 10. i 13. kolejka ze średnią 3,1 próby na gola. Poniżej progu czterech strzałów celnych potrzebnych do gola współczynnik spadał też jeszcze w pięciu seriach spotkań. Średnia wynosi zaś 3,8.
