

Sobotę rozpocznie rywalizacja duetu bliskiego geograficznie, ale dość odległego, jak chodzi o tabelę PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zarówno Korona Kielce, jak i Radomiak Radom, natomiast bardzo przyzwoicie rozpoczęły okres po przerwie zimowej, co sprzyja poprawie ich notowań w klas
Korona Kielce uzyskała już dziesięć punktów w 2023 roku za trzy wygrane oraz jeden remis. Stanowi to aż 43,5% jej całego dorobku w bieżącym sezonie. Nikt z pozostałych zespołów nie wypracował w tym okresie tak dużego udziału w swoim łącznym wyniku. Na drugim miejscu znajduje się KGHM Zagłębie Lubin (41,4%), a na trzecim Piast Gliwice (38,5%). Średnia punktowa Złocisto-Krwistych przed przerwą zimową wynosiła 0,76/mecz. W sześciu kolejkach wiosennych uzyskali natomiast wynik 1,67 punktu/mecz. Dzięki temu w tej kolejce pierwszy raz od 12. serii spotkań mogą znaleźć się nad strefą spadkową. Przypadek Radomiaka Radom nie jest tak bardzo spektakularny, bo miał jednak poważniejszy dorobek niż kielczanie, trudniej więc "włożyć" do niego równie znaczącą sumę. Na razie wypada o 0,15 punktu lepiej. Należy też do grona siedmiu ekip, które podwyższyły swą średnią punktową za całe rozgrywki dzięki wiosennym spotkaniom. Przede wszystkim zaś skrócił dystans do 4. miejsca - potencjalnie pucharowego - z sześciu do czterech punktów. Wiosenna metamorfoza obu drużyn została poprowadzona dwiema odmiennymi drogami.
WZROST ŚREDNIEJ PUNKTOWEJ PO PRZERWIE ZIMOWEJ (TOP-5):
KORONA KIELCE: LEPIEJ W ATAKU
Pierwszy mecz po przerwie zimowej przyniósł Koronie Kielce porażkę. Po wyniku 0:3 z Legią Warszawa jeszcze przed upływem pięćdziesiątej minuty, wydawało się, że szykuje się gładka wygrana wicelidera tabeli. Złocisto-Krwistych stać było jednak na końcowy zryw. Od ostatniego gola Wojskowych zawodnicy Kamila Kuzery byli w stanie przeprowadzić jeszcze dziesięć akcji zakończonych strzałem. Z tego po dwóch Jewgienij Szykawka pokonał bramkarza rywali. Do remisu zabrakło więc w sumie niewiele. Był to pierwszy dublet graczy kielczan w najwyższej polskiej lidze od czasu Elii Soriano przeciwko Zagłębiu Sosnowiec w maju 2019 roku.
Przede wszystkim jednak ta skuteczność zwiastowała powiew lepszych czasów w ofensywie kielczan. Korona w każdym kolejnym wiosennym spotkaniu także potrafiła pokonać bramkarzy przeciwników. Dziś jest jednym z trzech zespołów z golem strzelonym we wszystkich kolejkach 2023 roku, wespół z Legią, a także Cracovią. Łącznie na jej koncie znajduje się osiem trafień, co daje średnią 1,33 bramki/mecz, w porównaniu z 1 bramką/mecz na jesień. Widać to też w liczbie oddawanych strzałów. Średnia wzrosła z 12,8 na 15,7, strzałów celnych zaś z 3,65 na 5,33.
Poprawił się też wyraźnie "dział kreacji". Odliczając rzuty karne, Korona Kielce wypracowała sobie w całych rozgrywkach dziewięć sytuacji z xG powyżej 0,3; z tego sześć już po przerwie zimowej. Trzeba tu też dodać, że na szczycie zestawienia znajduje się sytuacja Jakuba Łukowskiego z 11. kolejki, gdy Jagiellonia Białystok w geście fair play pozwoliła przeprowadzić akcję bramkową kielczanom. Znakiem odważniejszej gry jest też rosnąca liczba wejść w pole karne (średnio poprawa o 6,5/mecz). Już trzy razy gracze Kuzery mieli mecze z przynajmniej 35 takimi zagraniami, czyli tyle samo, ile w siedemnastu kolejkach przed przerwą zimową. Wreszcie też udało się uzyskać trafienie zza pola karnego (Ronaldo Deaconu przeciwko Lechii Gdańsk). Zdaje się również, że zimą miała miejsce intensywna praca nad stałymi fragmentami gry. Cztery razy gracze Korony wpisali się na wiosnę na listę strzelców w ten sposób. Z tego dwa rzuty karne wykorzystał Jakub Łukowski, a dwa razy przy rzutach rożnych wykazał czujność Piotr Malarczyk. To jedyne bramki kielczan po rozegraniu kornerów w trwających zmaganiach. Pod względem "jedenastek" są najlepsi wspólnie z Legią Warszawa (po 5).
RADOMIAK RADOM: LEPIEJ W OBRONIE
Siódme miejsce w tabeli w sezonie 2021/2022 zajął Radomiak Radom. Taki sam wynik osiągnął też pod względem liczby straconych goli. Wtedy legitymował się akurat lepszą ofensywą niż defensywą (+2). Obecnie ma identyczny rezultat bramek zdobytych co Korona Kielce (po 25). Natomiast szczelnością defensywy wyraźnie przebija rywali. Przed rozpoczęciem ich meczu wynik ten wynosi wszak 25:36. Do przerwy zimowej nie było to jednak aż tak oczywiste. Wtedy bowiem rezultat zatrzymał się na poziomie 23:26. W wiosnę zespół Mariusza Lewandowskiego wszedł jednak z niemalże zamurowaną bramką.
W pierwszych czterech spotkaniach żadnemu z przeciwników nie udało się pokonać Gabriela Kobylaka. To był nowy rekord Radomiaka Radom. W ten sposób w kolejkach 18-21. miał już więcej czystych kont niż w pozostałej części sezonu (4:3)! W piątym starciu również pierwszą połowę bramkarz ten zagrał na "zero" z tyłu. Dzięki temu jako pierwszy golkiper tej drużyny w elicie uniknął straconego gola przez ponad 400 minut. Ostatecznie udało się dociągnąć tę serię do 442 minut. Skapitulował dopiero po strzale z rzutu karnego Łukasza Zwolińskiego. W następnym spotkaniu z kolei pokonał go tylko Damjan Bohar dzięki bezpośredniemu rzutowi wolnemu.
W okresie od przerwy zimowej Radomiak Radom wespół z Rakowem Częstochowa ma najmniej goli straconych (po 2, średnio raz na 270 minut). Jedyne bramki zainkasował po bezpośrednich próbach ze stałych fragmentów gry. W tym czasie dopuścił rywali do 18 strzałów celnych. Skuteczność bramkarza wynosi więc 88,9%. To spadek średniej aż o 1,12 strzału celnego przeciwników w porównaniu z resztą rozgrywek. Z tego w polu karnym rywale pozwolili sobie na 12 prób celnych. Odliczając rzut karny wykonywany przez Łukasza Zwolińskiego tylko jedna z nich miała xG powyżej 0,3 (Dawid Kurminowski z KGHM Zagłębia Lubin). Od początku wiosny w sumie zaś przeciwnicy zanotowali pięć takich prób. Poza tą wybronioną przez Kobylaka, z jednej padł gol (karny Zwolińskiego), a w trzech podejściach rywale spudłowali. Wynik powyżej 0,4 osiągnęła zaś już tylko "jedenastka" napastnika gdańszczan.