

We wtorek 24 października zaległości z 4. kolejki nadrobią Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. Obie drużyny w tym sezonie punktują na poziomie powyżej 2 na mecz. Możliwe, że jedna z nich zostanie po tym spotkaniu liderem PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Obecnym liderem klasyfikacji jest Śląsk Wrocław z dorobkiem 26 punktów i bilansem bramkowym. Dziś może się to jednak zmienić. Jeśli Jagiellonia Białystok nie przegra spotkania, to ona automatycznie wskoczy na 1. miejsce. W razie remisu zrówna się bowiem punktami z wrocławianami, ale będzie mieć lepszy bilans bramkowy. Wygrana da jej dodatkowo dwa punkty zapasu nad wiceliderem. Lech Poznań z kolei musi liczyć na triumf przynajmniej różnicą aż pięciu bramek. Wtedy będzie mieć 25 punktów, tak jak Śląsk i identyczny bilans bramkowy (+10), ale więcej strzelonych goli (27:22). Obecnie Lech punktuje ze średnią 2,09 na mecz. Jagiellonia ma zaś najlepszy wynik w stawce - 2,27/mecz. A gdyby tak skrócić ten okres do ostatnich dziesięciu starć to wyjdzie nawet 2,5 na mecz.
Tak samo obie drużyny mają wynik przynajmniej dwóch goli strzelanych na spotkanie (Lech: 2, Jagiellonia: 2,36). Solidnie zapracowały na taki rezultat. Lech Poznań w pięciu z sześciu ostatnich meczów strzelał minimum dwa gole (razem: 15, średnio 2,5/mecz). Na swoim terenie z kolei legitymuje się jedenastoma trafieniami w trzech potyczkach z rzędu (zwycięstwa 4:1, 4:1, 3:1), co oznacza średnią 3,67 gola. Jagiellonia Białystok z kolei jest najskuteczniejszą drużyną całych rozgrywek (26). W ośmiu z dziesięciu ostatnich meczów trafiała więcej niż raz. Ma w ogóle najwięcej takich spotkań w stawce, ale też najwięcej spotkań z przynajmniej trzema (5, tyle samo: Pogoń) i czterema (3) golami. Jej wynik za pięć poprzednich starć wynosi 14 trafień (średnio 2,8/mecz).
Lech Poznań ma w swych szeregach najwięcej zawodników z przynajmniej czterema trafieniami. Sztuki tej dokonali już Filip Marchwiński (5 goli z 6 strzałów celnych w tym sezonie), Kristoffer Velde (2 gole + 3 asysty w 4 ostatnich meczach) oraz Mikael Ishak (3 gole w 2 ostatnich meczach). Jagiellonia Białystok dysponuje natomiast jedynym obecnie duetem klubowym składającym się z piłkarzy z przynajmniej z pięcioma trafieniami. To o tyle nietypowe, że o ile jednym z jego członków jest napastnik Afimico Pululu (6), to drugą "strzelbą" stał się obrońca Bartłomiej Wdowik. Mocną stroną defensora Dumy Podlasia są jednak stałe fragmenty gry. Wpisał się na listę strzelców w tym sezonie egzekwując już rzut karny (1x), rzuty wolne (3x) i... rzut rożny (1x)! W każdym z dwóch ostatnich meczów trafiał do siatki bezpośrednio ze stojącej piłki zza pola karnego.
WARTO WIEDZIEĆ:
Mikael Ishak (Lech Poznań) - średnio strzela 0,54 gola/mecz w Ekstraklasie (45 goli w 84 meczach; najwięcej z zawodników z minimum 50 meczami)
Jagiellonia Białystok ma najwięcej goli po stałych fragmentach gry (11), w tym bezpośrednio (8) i po rzutach wolnych (4, w tym 3 bezpośrednio)
Więcej informacji: tutaj