

Tym razem piątek nie jest pierwszym, ale środkowym dniem w kolejce. Zostaną w nim też rozegrane trzy - w miejsce tradycyjnych dwóch - spotkań. O 18:00 dojdzie do rywalizacji Arki Gdynia z Wisłą Płock oraz Piasta Gliwice z Jagiellonią Białystok. Godzina 20:30 oznacza zaś początek
ARKA GDYNIA - WISŁA PŁOCK
To ostatnia z trzydziestu sześciu kolejek w 2018 roku w LOTTO Ekstraklasie. Tylko jeden zawodnik brał udział we wszystkich dotychczasowych. Miano takie dzierży golkiper Arki Gdynia - Pavels Steinbors. Łącznie nie opuścił on nawet na minutę boiska przez 63 spotkania z rzędu. W tej serii zawiera się też oczywiście pierwszy mecz jego zespołu przeciwko Wiśle Płock w tym sezonie. Zakończył się on wygraną Arkowców 3:1. Była to premierowa wygrana Zbigniewa Smółki w roli trenera w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jednego z goli w tym spotkaniu strzelił zaś Maciej Jankowski. W każdym zwycięskim starciu gdynian w bieżącej edycji rozgrywek zawsze trafiał albo on albo Michał Janota albo obaj naraz.
W bilansie spotkań między tymi drużynami, beniaminkami z sezonu 2016/2017, połowę pozycji (5 z 10) zajmują remisy. W Gdyni, gdy już dzielą się punktami, to zawsze po wyniku 1:1. Równy jest też rachunek goli strzelonych przez oba kluby w tym sezonie (po 27). Co więcej oba trafiały tyle samo razy zarówno w I (po 9), jak i II połowach (po 18).
Porównując zwycięstwa w bezpośredniej rywalizacji górą jest zaś Wisła Płock (3-2). W każdym meczu z Arką na wyjeździe strzelała ona jednego gola. Jeśli ta seria się sprawdzi, to awansuje na 32. miejsce pod względem liczby trafień w historii najwyższej polskiej ligi, zrównując się dorobkiem z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski (obecnie: 419-420) W trzech ostatnich meczach w Gdyni ani razu nie przegrała. Natomiast zawsze kiedy wygrywa z tym rywalem, to nie traci bramki. Arka z kolei w obu swych zwycięskich spotkaniach z Nafciarzami strzelała co najmniej trzy gole.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Arka Gdynia ma najwięcej goli strzelonych bezpośrednio z rzutów wolnych w tym sezonie (2)
- Wisła Płock ma najwięcej meczów ze strzelonym golem w tym sezonie (17)
- We wszystkich meczach między tymi drużynami w Gdyni padały bramki
PIAST GLIWICE - JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
W poprzedniej kolejce Jagiellonia Białystok zaliczyła wpadkę, przegrywając aż 0:4 z KGHM Zagłębiem Lubim. Tą wysoką porażką pożegnała się z podlaską publicznością do lutego. Na wyjazdach wiedzie się jej jednak lepiej niż u siebie w bieżącym sezonie. Ma najmniej porażek - ex aequo z Legią Warszawa - w roli gościa. Przegrała jak dotychczas poza swoim obiektem tylko raz, podczas gdy w Białymstoku pokonały ją już cztery zespoły. Wespół ze swoimi niedawnymi pogromcami, Miedziowymi, a także Śląskiem Wrocław przewodzi pod względem liczby goli strzelonych na wyjeździe po dziewiętnastu kolejkach (po 17). Dzięki temu legitymuje się też najlepszym wyjazdowym bilansem bramkowym (+9).
Jagiellonia także jako jedyny zespół w lidze strzeliła gole we wszystkich meczach wyjazdowych. W każdym z trzech ostatnich meczów poza swoim stadionem trafiała nawet minimum dwukrotnie. W ogóle to właśnie zdobywanie bramek jest specjalnością Dumy Podlasia w tym sezonie. Ex aequo z Wisłą Kraków ma ona najwięcej trafień na koncie w bieżących rozgrywkach (po 33). Szczególnie imponuje formą snajperską w II połowach. W tym przedziale czasowym trafiła już 24 razy, co jest zdecydowanie najlepszym rezultatem. To więcej niż przez pełne 90 minut Zagłębie Sosnowiec (22), Górnik Zabrze (23), Miedź Legnica (21), czy Cracovia (18). Ba! Piast ma tylko dwa gole więcej (26). O wiele gorzej radzi sobie w defensywie. Nie zachowała czystego konta już w piętnastu swoich ostatnich meczach.
Tym razem trafia jednak na przeciwnika znakomicie czującego się we własnych ścianach. Piast Gliwice razem z Lechem Poznań, Lechią Gdańsk i Pogonią Szczecin po dziewiętnastu kolejkach ma na koncie najwięcej wygranych w roli gospodarza (po 6). W całym bieżącym sezonie przegrał on przy ulicy Okrzei 20 tylko raz. Od tego czasu w siedmiu kolejnych starciach zawsze zdobywał punkty. Z Cracovią współdzieli pierwsze miejsce w najmniejszej liczbie goli straconych u siebie (po 6). W trzech meczach z rzędu w Gliwicach zachował czyste konto. Łącznie w sześciu ostatnich spotkaniach u siebie piłkarze przeciwników potrafili mu posłać piłkę do siatki jedynie raz!
Co wyjdzie z tej rywalizacji siły "gospodarskiej" i "wyjazdowej"? W bezpośredniej rywalizacji między nimi jak na razie lepiej wygląda bilans Jagiellonii Białystok. Jeśli wygra w piątek, będzie mieć już dwa razy więcej zwycięstw niż porażek z Piastem. Obecnie legitymuje się dziewięcioma wygranymi, co stanowi dokładnie połowę ich potyczek. Duma Podlasia ograła ten zespół w czterech z pięciu ostatnich spotkań między nimi. W Gliwicach zanotowała zaś dwa zwycięstwa z rzędu bez straty bramki.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Piast Gliwice nie przegrał w tym sezonie żadnego spotkania w którym stracił maksymalnie 1 bramkę
- W sześciu ostatnich meczach z udziałem Jagiellonii Białystok zawsze padały minimum 4 bramki
- W dziewięciu ostatnich meczach między tymi drużynami ani razu nie padł remis
- Obie drużyny mają tyle samo zawodników, którzy w tym sezonie strzelili gole (po 12)
WISŁA KRAKÓW - LECH POZNAŃ
W poprzedniej kolejce trener Adam Nawałka ustanowił swój rekord najwyższego zwycięstwa w roli szkoleniowca w Ekstraklasie. Stało się tak po zwycięstwie Lecha Poznań na wyjeździe 6:0 z Zagłębiem Sosnowiec. W czasach kariery piłkarskiej największy sukces w tej lidze pod tym względem także odniósł w meczu w którym brał udział Kolejorz. Wtedy jednak Nawałka był po drugiej stronie barykady, występując dla... Wisły Kraków.
W przedostatniej kolejce sezonu 1975/1976 Biała Gwiazda z nim w składzie pokonała Lecha aż 8:0! Do dziś to najwyższa porażka Kolejorza w Ekstraklasie. Dwa lata później świętował on z Wisłą Kraków mistrzostwo Polski. Sukces ten powtórzył w 2001 roku, ale już jako szkoleniowiec. W tym klubie zaliczył też swój debiut - zarówno piłkarski, jak i szkoleniowy - w najwyższej lidze Łącznie poprowadził zespół spod Wawelu w 29 meczach, rozłożonych na lata 2000, 2001 i 2007. Jako piłkarz rozegrał w niej natomiast od 1975 do 1985 roku 190 meczów i strzelił 9 goli.
Spory to dorobek, lecz i tak nikły w porównaniu z dokonaniami Pawła Brożka. To właśnie Nawałka dał "Broziowi" zadebiutować w najwyższej polskiej lidze, wpuszczając go w meczu Białej Gwiazdy przeciwko Górnikowi Zabrze w kwietniu 2001 roku. Dziś, w starciu ze swym dawnym szkoleniowcem, napastnik ten może zagrać już 350. raz w najwyższej polskiej lidze. Stałby się wtedy trzydziestym zawodnikiem w historii z takim rezultatem. Jednocześnie samodzielnie objąłby pozycję wicelidera pod względem liczby występów w Ekstraklasie w barwach Wisły Kraków. Aktualnie dzieli ją z Władysławem Kawulą. Obaj mają po 329 spotkań. W dwudziestu trzech starciach z Lechem Poznań w lidze strzelił on dwanaście goli, w tym swego pierwszego hat-tricka na tym szczeblu. Ale w szeregach Kolejorza ma on groźnego przeciwnika. Christian Gytkjaer w trzech ostatnich meczach z Białą Gwiazdą wpisał się bowiem na listę strzelców aż pięciokrotnie, w tym rejstrze także znajduje się hat-trick.
W meczu tym mogą spotkać się dwaj zawodnicy z największą liczbą występów w Ekstraklasie spośród obecnie grających w niej piłkarzy. W tej klasyfikacji wszak Brożek jest wiceliderem. Pierwsza pozycja należy z kolei do Łukasza Trałki. Pomocnik Lecha Poznań ma obecnie na koncie 358 meczów w Ekstraklasie. Jeśli zagra w piątek to awansuje na 22. miejsce w zestawieniu wszech czasów rozegranych meczów, ex aequo z Bogusławem Wyparłą.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym spotkaniu?
- Jeśli Wisła Kraków wygra w tym spotkaniu, to jako drugi klub w historii zdobędzie ponad 2800 punktów w Legii Warszawa (obecnie: 2798)
- Lech Poznań nie przegrał trzech ostatnich meczów z Wisłą w Krakowie
- Obie drużyny w 2018 roku strzeliły tyle samo goli (54)