

Dziś odbędą się pierwsze spotkania PKO Bank Polski Ekstraklasy po październikowej przerwie reprezentacyjnej. Na początek - dwie wizyty u beniaminków: w Łęcznej (Górnik - Piast Gliwice) i Niecieczy (Bruk-Bet Termalica - Lechia Gdańsk). W drugiej połowie meczowego dnia zmierzą się
GÓRNIK ŁĘCZNA - PIAST GLIWICE
Łącznie 26 razy w całym sezonie - z tego przynajmniej dwukrotnie w każdym z sześciu ostatnich starć - musiał schylać się po piłkę do siatki bramkarz Górnika Łęczna - Maciej Gostomski. To bardzo dużo, bo wychodzi, że średnio w pojedynczym starciu inkasuje 2,6 gola (w 6 ostatnich - nawet średnio 3 gole). Wysoki jest jednak przy tym także wynik tego golkipera pod względem obronionych strzałów. Stanął on już bowiem 40 razy na drodze ataków rywali (średnio co 22,5 minuty gry). To najlepszy wynik w stawce obecnie. Na drugim miejscu w tym zestawieniu znajduje się zaś jego bezpośredni przeciwnik z sobotniego starcia - Frantisek Plach. On z kolei wybronił 36 prób konkurentów (średnio co 25 minut), ale też u niego strzały obronione stanowią 72% wszystkich skierowanych na jego bramkę. U Gostomskiego ten współczynnik wynosi zaledwie 61%.
Piast Gliwice w zeszłym sezonie miał w swoim składzie najskuteczniejszego Polaka rozgrywek (Jakub Świerczok - łącznie 15 goli). Teraz może go zastąpić na tym tronie właśnie przedstawiciel Górnika Łęczna. Bartosz Śpiączka dzieli na razie 1. miejsce w tej klasyfikacji z Łukaszem Zwolińskim (Lechia Gdańsk) i Piotrem Wlazłą (Bruk-Bet Termalica Nieciecza). To w sumie aż 62,5% wszystkich goli Zielono-Czarnych. Pod względem udziału w zdobyczach bramkowych klubu nie może się z nim równać nikt inny.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Górnik Łęczna to jedyna drużyna w tym sezonie bez strzału w słupek lub poprzeczkę
- Jeśli drużyny Waldemara Fornalika strzelają gola z Górnikiem Łęczna, to nie przegrywają meczu
BRUK-BET TERMALICA NIECIECZA - LECHIA GDAŃSK
W tym starciu mogło dojść do bezpośredniego pojedynku najskuteczniejszych Polaków sezonu. Zarówno Łukasz Zwoliński z Lechii Gdańsk, jak i Piotr Wlazło z Bruk-Betu Termalica Nieciecza łącznie wpisali się bowiem już po pięć razy na listę strzelców. Sęk jednak w tym, że pomocnik Słoni będzie musiał pauzować za nadmiar żółtych kartek. To duże zmartwienie dla trenera Mariusza Lewandowskiego. Gracz ten zdobył bowiem aż połowę wszystkich bramek zespołu spod Tarnowa. Pozostałe zresztą to także dzieło rodzimych zawodników. Jedyny punkt w klasyfikacji kanadyjskiej dla Bruk-Betu Termalica z obcokrajowców zanotował póki co Czech Michal Hubinek dzięki asyście.
Tymczasem Łukasz Zwoliński rozpędził się w swych snajperskich dokonaniach. W każdym z trzech ostatnich spotkań ligowych trafiał do siatki przeciwników. Jeśli i dziś powtórzy taki wyczyn, to zostanie pierwszym zawodnikiem w tym sezonie z serią czterech meczów ze strzelonym golem. W dwóch potyczkach Lechii z rzędu poprzedzających bezpośrednio dzisiejsze starcie punkty w klasyfikacji kanadyjskiej zdobywali natomiast jego koledzy klubowi - Kacper Sezonienko i Maciej Gajos. W ogóle Lechia Gdańsk w 4 spotkaniach pod wodzą Tomasza Kaczmarka zdobyła 10 bramek, co daje średnią 2,5 bramki na mecz. Identyczny jest zresztą także dorobek punktowy gdańszczan w tym okresie.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Łukasz Budziłek (Bruk-Bet Termalica Nieciecza) obronił 85% strzałów celnych rywali
- W każdym z 3 ostatnich meczów Lechia Gdańsk oddawała minimum 7 strzałów celnych (łącznie 25, średnio - 8,3/mecz)
GÓRNIK ZABRZE - WISŁA KRAKÓW
To mogło być premierowe w historii najwyższej polskiej ligi starcie mistrza świata z finalistą Ligi Mistrzów. O ile jednak posiadacz pierwszego z tych tytułów, Lukas Podolski w poprzedniej kolejce zanotował nawet punkt w klasyfikacji kanadyjskiej w PKO Bank Polski Ekstraklasy (asysta), to Jakub Błaszczykowski leczy jeszcze poważną kontuzję. Wobec tego zestawienie dwóch graczy z tak wielkimi osiągnięciami, jeszcze będzie musiało poczekać. Potencjalnych kandydatów na pierwszoplanowe postacie w tej rywalizacji jednak nie brakuje. Ot choćby Jesus Jimenez z 5 punktami w 4 ostatnich meczach (3 gole + 2 asysty), czy Krzysztof Kubica, który oddał 3 celne strzały w tym sezonie i wzbogacił się o 3 bramki w swym rejestrze dokonań. To po stronie Górnika Zabrze. Wisła Kraków natomiast mocno wyhamowała pod względem dokonań ofensywnych (3 porażki z rzędu bez strzelonego gola), ale może dziś nadejdzie właśnie odpowiedni czas na przebudzenie choćby Yawa Yeboaha, najczęściej w stawce próbującego sztuki dryblingu (72 razy).
Wisła Kraków w trzech ostatnich starciach z Górnikiem Zabrze nie straciła żadnego gola. W nie tak dalekiej przeszłości - siedem lat temu - wyrównała także rekord najwyższego zwycięstwa nad tą ekipą na jej obiekcie (5:0). Ostatnio stadion przy ulicy Roosevelta wydaje się jednak dość trudną do zdobycia twierdzą. Drużyna Jana Urbana wygrała tu 3 z 4 poprzednich potyczek. Jeśli w sobotę pokona również Białą Gwiazdę, to wyrówna swój rekord zwycięstw z jednym przeciwnikiem w Ekstraklasie (obecnie: 47 z Lechem Poznań).
WARTO WIEDZIEĆ:
- Górnik Zabrze w każdym z 3 ostatnich meczów miał współczynnik goli oczekiwanych powyżej 2
- Możliwy 200. mecz Grzegorza Sandomierskiego w Ekstraklasie
ŚLĄSK WROCŁAW - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Pod względem średniej pozycji w tabeli to właśnie jest mecz na szczycie 11. kolejki. Czwarty Raków Częstochowa uda się na wyjazd do piątego Śląska Wrocław. Różnica między nimi wynosi tylko punkt (częstochowianie mają jednak zaległe starcie). Obie w bieżących rozgrywkach przegrały zaledwie raz. Dla wrocławian to jedyna porażka w trzynastu ostatnich meczach. Raków ma jeszcze bardziej imponujący rejestr dokonań - zaledwie jedna przegrana aż w dwudziestu dwóch ostatnich meczach. Obecnie jest ponadto ekipą z najlepszym wynikiem punktowym na wyjeździe (13, średnio - 2,17/mecz). Z drugiej strony czeka go wizyta na obiekcie gdzie w dwudziestu ostatnich starciach - czyli od początku rozgrywek 2020/2021 do dziś - pełną pulę udało się wywieźć jedynie Legii Warszawa.
To szczególne spotkanie dla trenera Jacka Magiery. Obecny szkoleniowiec Śląska Wrocław jest bowiem rodowitym częstochowianinem. Właśnie w szeregach Rakowa ponad ćwierć wieku temu zanotował nawet swój debiut w najwyższej polskiej lidze (0:0 ze Stalą Mielec). W rywalizacji z dawnym klubem będzie się musiał starać, aby zachować swą wysoką - najlepszą ze szkoleniowców obecnie pracujących w lidze - średnią punktową 2/mecz. Brak pełnej puli będzie oznaczał wpadnięcie poniżej tego elitarnego progu.
WARTO WIEDZIEĆ:
- Raków Częstochowa w każdym z 5 ostatnich meczów strzelał minimum 2 gole
- Śląsk Wrocław to 1 z 2 drużyn, która w tym sezonie nie straciła gola z rzutu karnego