

W pierwszej odsłonie to raczej częstochowianie starali się dominować, ale gdy zabrzanie już zapuszczali się pod ich bramkę, to robiło się groźnie. Zabrakło jednak konkretów. Pomiędzy zabrzańskimi słupkami świetnie spisywał się zaś Martin Chudy, m.in. po strzale Marcina Cebuli.
Po przerwie skutecznie w bramce grał także golkiper Rakowa, Dominik Holec. Świetnie sparował choćby strzał Bartosza Nowaka. A już w doliczonym czasie gry Ivi Lopez nie zdołał zapakować piłki do siatki po tym jak znakomicie wdarł się w "szesnastkę" lewą stroną. W efekcie w tym wyjątkowym pojedynku dla drużyny z Częstochowy padł remis 0:0.
Raków Częstochowa - Górnik Zabrze 0:0