

Do Bełchatowa na rozpoczęcie 19. serii gier przyjechał beniaminek z Bielska-Białej, który pod wodzą Roberta Kasperczyka jeszcze nie przegrał. Pierwsza odsłona była bardzo wyrównana. Po stronie gospodarzy groźny strzał David Tijanić, lecz na posterunku stał Michal Pesković. Podbeskidzie próbowało konstruować ataki i przeprowadzać składne akcje, jednak żadna z nich nie przyniosła oczekiwanych rezultatów w postaci zdobyczy bramkowych.
Tuż po wyjściu z szatni na drugą odsłonę do siatki rywali trafił Mamić, lecz w momencie podania do zawodnika Podbeskidzia futbolówka opuściła murawę, a gol nie został uznany. Ivi Lopez chciał zaskoczyć bezpośrednio z rzutu wolnego, golkiper gości z trudnościami obronił, a przy dobitce Andrzeja Niewulisa był już bezradny. Dzięki bramce kapitana podopieczni Marka Papszuna zatrzymali 3 punkty.