

W Bełchatowie długo utrzymywał się remisowy wynik, choć gospodarze sprawiali lepsze wrażenie. Szczególnie aktywny był Felicio Brown Forbes. Najskuteczniejszy gracz Rakowa w 12. minucie dał kolegom sygnał do ataku, gdy mocnym strzałem z rogu pola karnego próbował zaskoczyć golkipera rywali. W 30. minucie ten sam zawodnik szarżował prawa stroną boiska, czym spowodował zamieszanie wśród obrońców Śląska, którzy mało co wbiliby sobie bramkę samobójczą. Jeśli chodzi o ofensywne poczynania wrocławian, to należy wskazać akcję Przemysława Płachety z 50. minuty. Młodzieżowiec ładnie dryblował, lecz jego po jego uderzeniu piłka poszybowała nad bramką.
Na konkrety przyszedł czas w 60. minucie. Wtedy to Igor Sapała mocno kopnął zza szesnastki, a Matus Putnocky z trudem interweniował. Jeszcze ładniejsza, choć zakończona niecelnym strzałem, była akcja Rakowa z 72. minuty. Wyczekiwany gol padł wreszcie w 90. minucie, a zadbali o niego zmiennicy. Michał Skóraś wypatrzył w polu karnym Piotra Malinowskiego, który celnym strzałem dał częstochowianom komplet punktów.