

Gracze z Częstochowy większość swoich bramek zdobywają po stałych fragmentach. Nic więc dziwnego, że właśnie w ten sposób po raz pierwszy zagrozili bramce rywali, gdy w 11. minucie po rzucie wolnym uderzał Daniel Bartl. Kwadrans później w ramach riposty niezły strzał zza szenastki oddał Adam Deja, jednak Michał Gliwa poradził sobie z interwencją. Pierwsza bramka padła po pół godziny gry. Dośrodkowanie z prawej strony boiska zamknął debiutujący w Rakowie Jarosław Jach i strzałem głową umieścił piłkę w siatce.
W 63. podwyższyć mógł Petr Schwarz. Oddał on mocny strzał z daleka, a Pavels Steinbors z trudem interweniował. Jeszcze lepszą szansę miał kilka minut później Tomas Petrasek, lecz jego główka okazała się niecelna. Kropkę nad "i" postawił w 80. minucie Felicio Brown Forbes, gdy sprytnie przerzucił piłkę nad bramkarzem w sytuacji sam na sam.