

Choć warunki mogły wydawać się senne to obie ekipy udowodniły, że nie zamierzają wpasować się w panującą mgłę. Zarówno Mateusz Lis jak i Jakub Szumski musieli zachowywać czujność przez cały czas, ponieważ koncentracja golkiperów regularnie była wystawiana na próbę.
Raków miał najlepszą okazję do objęcia prowadzenia w 66. minucie, ale Marcin Cebula trafił jedynie w poprzeczkę. Częstochowianie w dobrych sytuacjach nie unikali także spalonych. W ostatnim kwadransie prowadzenie mogli zaś objąć krakowianie po główce Michala Frydrycha, lecz bramkarz lidera wykazał się świetnym refleksem i ostatecznie stanęło na remisie 0:0.
Raków Częstochowa - Wisła Kraków 0:0