
Okolice 16. kolejki to czas, w którym ostatnio regularnie w ścisłej czołówce ligi znajduje się Pogoń Szczecin. Już w trzecim sezonie z rzędu Portowcy plasują się na tym etapie w rozgrywkach na jednym z dwóch najwyższych miejsc tabeli PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Szesnasta seria spotkań na przestrzeni trzech ostatnich sezonów zmieniała swoje znaczenie w terminarzu zmagań. W formacie ESA37 (2019/2020) stanowiła początek rewanżów w rundzie zasadniczej (43,2% sezonu), w formacie ESA30 (2020/2021) wyznaczała już początek drugiej połowy rozgrywek (53,3%), obecnie zaś jest to przedsionek półmetka (47,1%). Wszystkie te odsłony łączy obecność jednego klubu na podium klasyfikacji przejściowej na tym etapie zmagań. I nie jest to aktualny lider, Lech Poznań, czy zdobywca dwóch ostatnich tytułów mistrza Polski, Legia Warszawa, albo najlepsza ekipa 2021 roku w PKO Bank Polski Ekstraklasie - Raków Częstochowa. Taką stabilną pozycję osiągnęła jedynie Pogoń Szczecin.
GONIĄC POGOŃ
Kosta Runjaic trafił do Pogoni Szczecin w trakcie zmagań 2017/2018. Teraz wypada więc czwarty sezon, w którym stoi na czele sztabu szkoleniowego Portowców od samego początku rozgrywek. I trudno nie ulec wrażeniu, że do pewnego momentu, właśnie w okolicach połowy rywalizacji, mają one bliźniaczy przebieg dla kierowanej przezeń ekipy. No, może poza kampanią 2018/2019, gdy w 16. kolejce szczeciński zespół niemieckiego trenera był na 7. pozycji.
Już w kampaniach 2019/2020 i 2020/2021 to właśnie gracze Pogoni nadawali ton rozgrywkom na tym etapie zmagań. W pierwszej z tych dwóch edycji wyprzedzali o jeden punkt Cracovię i Śląsk Wrocław, w drugiej zaś ich przewaga nad drugą w tabeli Legią Warszawa wynosiła dwa punkty. Teraz jest tylko nieznacznie gorzej. Zawodnicy Kosty Runjaica bowiem są wiceliderem zestawienia, ustępując wyłącznie Lechowi Poznań. Od Kolejorza dzieli ich pula za jedną wygraną.
Za trzy ostatnie kampanie Pogoń legitymuje się więc średnią pozycją w tabeli 1,33 po 16. kolejce! To olbrzymia różnica względem następnych zespołów - Śląska Wrocław (4,33) i Rakowa Częstochowa (5,67). Ostatnią ekipą, która na tym etapie rozgrywek w trzech kolejnych sezonach potrafiła się plasować w TOP-2 była Legia Warszawa. Wojskowi nawet potrafili tego dokonać w pięciu sezonach z rzędu (2011/2012 - 2., 2012/2013 - 1., 2013/2014 - 1., 2014/2015 - 1. i 2015/2016 - 2.). Ba! Stołeczny zespół w dziewięciu kolejnych edycjach (2007/2008 - 2015/2016) zawsze był na podium po tej serii spotkań. Jeśli zaś Pogoń Szczecin nie da się zepchnąć z miejsc 1.-3. także po tej kolejce, zostanie pierwszą ekipą w TOP-2 klasyfikacji na półmetku rozgrywek w trzech sezonach z rzędu od Legii Warszawa 2018/2019-2020/2021 (kolejno: 2., 1. i 2.).
KANDYDAT NA MEDAL?
Tak jak w ubiegłym sezonie, tak i teraz dwie najlepsze drużyny rozgrywek legitymują się średnią minimum 2 punktów/mecz po 16 kolejkach. W każdej z tych par oczywiście znajduje się Pogoń Szczecin. W poprzednim sezonie osiągnęła ona wynik 34 punktów, co oznacza 2,13/mecz, w tym jest to dokładnie 2/mecz. Jest ona pierwszą drużyną z taką serią sezonów w elicie od Legii Warszawa 2013/2014 - 2014/2016 (też: 2,13 i 2/mecz). A tak po prawdzie to tylko jednego remisu więcej w miejsce porażki, zabrakło by ta seria zahaczyła również o kampanię 2019/2020. Jeśli wygra w sobotę z Bruk-Betem Termalica Nieciecza, ale nie wyprzedzi Lecha Poznań w obecnej klasyfikacji, będzie nawet najmocniejszym wiceliderem na półmetku rozgrywek (2,06 punktu/mecz) od Legii Warszawa 2009/2010 (2,07). Powyżej 2 punktów/mecz od tego czasu uplasowała się jeszcze Lechia Gdańsk 2016/2017 (2,05).
Pogoń Szczecin w ostatnim czasie w ogóle bardzo rzadko opuszcza czołową "trójkę" tabeli. W tym sezonie drużyna ta ani razu nie została sklasyfikowana poniżej 4. pozycji po każdej z kolejek. Ich średnia lokata za ten okres wynosi dokładnie 3. Ale ślad ciągłej obecności w czołówce Portowców sięga dużo dalej. Zespół ze stolicy województwa zachodniopomorskiego bowiem nie znalazł się poniżej 4. miejsca w zestawieniu PKO Bank Polski Ekstraklasy nawet aż od 11. serii spotkań edycji 2020/2021! W ogóle tylko w 4 z 36 serii spotkań Portowców brakowało w tym czasie na podium przejściowym. Średnia pozycja tej drużyny w tym czasie wyniosła 2,63.
Współczynnik korelacji r Pearsona na podstawie czterech ostatnich sezonów wskazuje zaś, że jest naprawdę silna zależność między lokatami po 16. i ostatniej kolejce sezonu. Wynosi on aż 0,735 (przy 0,51 jako dolnej wartości istotności korelacji). Jeśli zaś Pogoń jeszcze w tej kolejce utrzyma pozycję w czołówce, to jej szansa na medal mocno wzrośnie. Wskaźnik korelacji dla porównania 17. i ostatniej kolejki to 0,785, jeśli zaś chodzi o porównanie półmetka i kresu rozgrywek - aż 0,806!
LIDER NA PÓŁMETKU* - MISTRZ POLSKI:
HISTORIA NAUCZYCIELKĄ ŻYCIA?
To, co może zmącić nastrój zespołu ze Szczecina jest jednak fakt, że w tych dwóch sezonach poprzedzających obecną kampanię Pogoń notuje swój szczyt formy właśnie w okolicach połowy rozgrywek, ale później nieco traci na znaczeniu. Przez to w edycji 2019/2020 ostatecznie skończyło się na 6. pozycji. Z całej stawki porównując 16. kolejkę i koniec sezonu większy spadek zanotowała tylko Wisła Płock (o sześć lokat). W następnej kampanii zdołała wprawdzie ostatecznie finiszować na podium, ale na najniższym stopniu. Nie ma klubu, który w obu tych odsłonach zmagań poza nią zaliczyłby bardziej okazały łączny szus w dół rankingu (osiem miejsc), porównując okres po 16. kolejce i koniec rywalizacji. W ogóle poza nią jedynie KGHM Zagłębie Lubin i Jagiellonia Białystok w każdym z tych startów spadały w ostatecznej klasyfikacji względem lokat zajmowanych w okolicy półmetka.
W sezonie 2019/2020 Pogoń Szczecin do 16. kolejki zdobyła 57,4% swoich punktów z końcowego dorobku, choć to nie był nawet jeszcze półmetek zmagań. Oznacza to zarazem, że do tego etapu punktowała ze średnią 1,94/mecz, w pozostałych spotkaniach zaś obniżyła swe loty do pułapu 1,1/mecz. Gdyby podliczyć tylko zmagania w tym drugim przedziale, Pogoń byłaby... dopiero czternasta. W następnej odsłonie rozgrywek szesnaście pierwszych starć dało Portowcom 61,5% ich finałowego wyniku. W czternastu kolejnych potyczkach rezultat plasował ekipę Kosty Runjaica jednak dopiero na 9. lokacie. Średnia punktowa spadła zaś z 2/mecz do 1,29/mecz.
Z drugiej strony ze wszystkich drużyn, które po szesnastu kolejkach miały zaś średnią punktową minimum 2/mecz od wprowadzenia obecnej punktacji jedynie Lechia Gdańsk 2016/2017, Legia Warszawa 2009/2010, Polonia Warszawa 2008/2009, Korona Kielce 2007/2008, Legia Warszawa 2002/2003, Lech Poznań 1998/1999 i Widzew Łódź 1997/1998 nie zdołały w klasyfikacji końcowej zająć medalowej pozycji. Jednocześnie spośród nich najniżej spadli kielczanie, którzy znaleźli się na 6. miejscu, pozostałe zaś kończyły rywalizację na pierwszej lokacie za podium.