

Gospodarze czekali na komplet punktów od połowy września. Piłkarze z Nowego Sącza musieli być bardzo zdeterminowani, żeby zwyciężyć, więc nie dziwne, że w pierwszej odsłonie spotkania to oni prezentowali się lepiej. Wprawdzie nie oglądaliśmy zbyt wielu sytuacji bramkowych, ale wynik mógł ulec zmianie, gdyby tylko w 30. minucie Pawło Ksionz trochę lepiej przymierzył. Na objęcie prowadzenie gracze Sandecji musieli zaczekać do 49. minuty. Wtedy głową uderzył Patrik Mraz, a piłka odbiła się od Damiana Zbozienia i poleciała tak, że bramkarz z Gdyni nie miał szans na interwencję.
Arkowcy wyrównali w 73. minucie, gdy zmiennik Enrique Esqueda wykorzystał podanie od Grzegorza Piesia. Końcówka należała jednak do podopiecznych Kazimierza Moskala. W 90. minucie goście musieli wyciągać futbolówkę z siatki po kolejnym samobóju, tym razem autorstwa Marcina Warcholaka. Końcowy rezultat na 3:1 ustalił w ostatniej akcji Adrian Danek, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z golkiperem.