

Broniący się przed spadkiem nowosądeczanie zaczęli ambitnie, ale wkrótce do głosu doszła Cracovia. Już w 9. minucie na listę strzelców mógł wpisać się Michał Helik. Niedługo potem ten stoper potwierdził jednak, że jak na obrońcę jest wyjątkowo bramkostrzelny i w 29. minucie meczu uderzył głową celnie, dając Pasom prowadzenie.
W 57. minucie Sandecja mogła poprawić swoje położenie, bo otrzymała rzut karny. Maciej Małkowski strzelił jednak źle, pozwalając Adamowi Wilkowi na łatwą interwencję. Gospodarze desperacko potrzebowali bramek, żeby nie spaść już w tej kolejce. W 83. minucie trafić mógł Adrian Danek, lecz przestrzelił z rzutu wolnego tuż zza szesnastki. Ostatecznie wynik nie zmienił się, czyli wiemy już, że w przyszłym sezonie Ekstraklasy nie zobaczymy Sandecji.
SANDECJA NOWY SĄCZ 0:1 CRACOVIA