

Rzadkim wyczynem w tym starciu popisał się obrońca kielczan - Elhadji Pape Diaw. Senegalczyk najpierw strzelił samobójczego gola, co dawało wynik 3:2 na korzyść gospodarzy. Dziesięć minut później odkupił jednak swoje winy. Tym razem jego strzał został skierowany do właściwej bramki. Dzięki temu Korona wyrwała jeden punkt na stadionie w Niecieczy. Dzięki temu udało jej się przedłużyć serię bez porażki na tym obiekcie. Kielecki zespół w sześciu spotkaniach w tej miejscoości w Ekstraklasie zanotował cztery zwycięstwa oraz dwa remisy. W tym sezonie takim wyczynem jak Diaw popisał się wczesniej tylko Błażej Augustyn z Lechii Gdańsk.
Przed tym niecodziennym dubletem Senegalczyka gole strzelili jeszcze: Filip Piszczek i Michal Piter-Bucko dla Sandecji oraz Goran Cvijanović i Nika Kaczarawa dla Korony. Korona w drugim meczu w tym roku zdobyła trzy bramki nie dało jej to jednak wygranej. O wiele bardziej zwycięstwo było potrzebne jednak beniaminkowi. Wobec remisu nowosądeczanie wydłużyli serię meczów bez triumfu do czternastu spotkań z rzędu! Po raz pierwszy pod wodzą Kazimierza Moskala zdobyli natomiast punkty.
SANDECJA NOWY SĄCZ 3:3 KORONA KIELCE
(Filip Piszczek, Michal Piter-Bucko, Elhadji Pape Diaw /sam./ - Goran Cvijanović, Nika Kaczarawa, Elhadji Pape Diaw)