

W niedzielnych meczach 26. kolejki zagrają tylko drużyny z górnej połowy tabeli. W dodatku każda z nich przed startem tej serii spotkań sąsiadowała z bezpośrednim rywalem. W terminarzu figurują starcia: 8. Wisły Płock z 9. Radomiakiem Radom, 7. Cracovii z 6. Widzewem Łódź i 3. Le
WISŁA PŁOCK - RADOMIAK RADOM
Po 6. kolejce w czołowej "trójce" ligi były dwa zespoły z województwa mazowieckiego. Przewodziła dzięki jednemu z bardziej udanych startów ostatnich lat, Wisła Płock, z dorobkiem 16 na 18 możliwych punktów. Radomiak Radom z kolei miał za sobą serię trzech zwycięstw oraz łącznie 11 zdobytych punktów. Dziś jednak te zespoły są dość daleko poza ścisłą czołówką. Mają na swym koncie po 9 zwycięstw, 5 remisów i 11 porażek. Wynik 32 punktów obecnie daje im sąsiedztwo na 8. i 9. miejscu. Strata do podium wynosi w tym momencie jedenaście punktów. Przewaga nad strefą spadkową jest dużo mniejsza. Obecnie to tylko pięć punktów. Trudno więc mówić o znacznym poczuciu bezpieczeństwa.
Obie drużyny oddały po 101 celnych strzałów w trwającym sezonie. Wisła jednak jest dużo skuteczniejsza od Radomiaka. W sumie bowiem 33,7% z nich dało jej bramki. Zieloni osiągnęli na razie 8% słabszy wynik. Cztery ostatnie trafienia Nafciarzy były wyłącznym dziełem Polaków. Gole te bowiem strzelili rodzimi zawodnicy. Wszystkie asysty przy nich to także dzieło tej grupy narodowościowej. Dla rywali w 2023 roku bramki zdobywali natomiast głównie obcokrajowcy. Trzy razy dokonał tego Leonardo Rocha, a po razie Raphael Rossi i Dawid Abramowicz.
WARTO WIEDZIEĆ:
CRACOVIA - WIDZEW ŁÓDŹ
"Niby mam żonę, ale co to za żona / Niby mam auto, ale co to za auto / Niby mam oczy, ale nic nie widzę / Niby mam uszy, ale nie słyszę nic" - śpiewa w piosence "Narzekanie" Krzysztof Piasecki. Zarówno Cracovia, jak i Widzew Łódź również mogłyby postawić spójnik "ale" przed zdaniem "Niby jesteśmy w czołówce...". Bo rzeczywiście, sąsiadują ze sobą na 6. i 7. miejscu, a od ekipy Janusza Niedźwiedzia rozpoczyna się grupa zespołów, gdzie strata do podium jest niższa niż przewaga nad strefą spadkową (6-10 przed tą kolejką). Tyle, że jeśli dziś pogubią punkty, "pudło" klasyfikacji może im uciec na 9-12 punktów, a czwarta lokata na 6-9 punktów. Widzew Łódź po porażce z Lechem Poznań przed przerwą reprezentacyjną wypadł z TOP-5 pierwszy raz od 12. kolejki. Cracovia natomiast od 11. serii spotkań nie jest w stanie sforsować bariery 6. pozycji. W pięciu ostatnich meczach zdobyły po pięć punktów.
Cracovia w poprzedniej kolejce zdołała otworzyć wynik spotkania z Rakowem Częstochowa, ale ostatecznie starcie to zakończyło się dość pokaźną porażką 1:4. Wówczas honorowe trafienie zanotował Michał Rakoczy. Młodzieżowiec Pasów ma w tym sezonie znakomitą skuteczność. Zanotował siedem strzałów celnych, z tego sześć razy wpisał się na listę strzelców. Po stronie Widzewa za jego "odpowiednika" można uznać Kristoffera Normanna Hansena. Wykonał cztery próby skierowane w światło bramki, z tego po trzech bramkarze musieli wyciągać piłkę z siatki. Wszystkie swoje bramki zdobył jednak jako zmiennik.
WARTO WIEDZIEĆ:
LECH POZNAŃ - POGOŃ SZCZECIN
Pogoń Szczecin właśnie w starciach z Lechem Poznań odniosła najwięcej zwycięstw w swoich występach w Ekstraklasie. Stało się to 27 razy. Tyle, że Kolejorz również zwyciężył 27-krotnie w rywalizacji z Portowcami. Po jesiennym starciu między tymi dwoma ekipami, zakończonym wynikiem 2:2, mają też... 27 remisów w bezpośrednich konfrontacjach. W Poznaniu ten bilans przemawia na korzyść gospodarzy (17-16-8). W ośmiu ostatnich starciach u siebie z tym konkurentem poznański zespół zanotował średnią 2,13 punktu. Pierwszy gol w tym starciu będzie jednocześnie setną bramką między nimi w stolicy Wielkopolski. Ekipie z województwa zachodniopomorskiego brakuje natomiast jednego trafienia do uzbierania trzycyfrowego dorobku bramkowego przeciwko Lechowi.
W tym meczu mogą stanąć przeciwko sobie dwaj gracze z największą liczbą goli strzelonych prawą nogą. Pierwsze miejsce dzielą bowiem Mikael Ishak z Lecha Poznań oraz Kamil Grosicki z Pogoni Szczecin. Obaj zdobyli po osiem bramek tą kończyną, tak jak Jakub Łukowski z Korony Kielce. Szwed przewodzi też ogólnej klasyfikacji strzeleckiej (10) wespół z duetem z Jagiellonii Białystok, czyli Jesusem Imazem i Markiem Gualem. Ma też najwyższy współczynnik goli oczekiwanych (11,92; czyli średnio 0,6/mecz). "Grosik" natomiast jest najskuteczniejszy na wyjazdach. Tu prymat należy ex aequo do niego i... Ishaka.
WARTO WIEDZIEĆ: