
Trzy drużyny z czołówki tabeli mają po 59 punktów. Dziś zmierzą się one w rozgrywanych awansem - ze względu na finał Pucharu Polski 2 maja - spotkaniach z 31. kolejki. Lider, Lech Poznań, podejmie znajdującego się w strefie spadkowej Górnika Łęczna, dwie drużyny zza jego pleców,
Obecnie wszystkie trzy najwyżej sklasyfikowane kluby mają po 59 punktów. O kolejności między nimi decyduje na razie bilans bramkowy z całego sezonu. To jednak zmieni się około 22:30 w środowy wieczór. Zostanie bowiem rozegrany ostatni z ośmiu meczów bezpośrednich w obrębie tego tercetu. W przypadku identycznego dorobku po tych spotkaniach hierarchia zostanie ustalona wedle tabeli porównawczej obejmującej rezultaty w starciach między tymi trzema drużynami.
Ponieważ dziś Lech Poznań mierzy się z Górnikiem Łęczna, a dwaj pozostali pretendenci - czyli Pogoń Szczecin i Raków Częstochowa - staną naprzeciwko siebie, scenariusz z identycznym wynikiem punktowym po trzydziestu rozegranych potyczkach możliwy jest tylko w przypadku dwóch remisów w środę. Jeśli tak się stanie na czele będzie zespół Marka Papszuna z sześcioma punktami w bezpośrednich meczach (Lech Poznań - 5, Pogoń Szczecin - 3). Drużyna ta usadowi się na pozycji lidera także w przypadku jakiejkolwiek wygranej z uwagi na lepszy bilans bezpośrednich meczów z samym Kolejorzem (2:2 i 1:0). Lechowi do utrzymania pozycji numer jeden potrzebne jest zwycięstwo, ale także jednoczesna strata punktów Rakowa, bo z Pogonią ma lepszy bilans bezpośredni (1:1 i 3:0), więc nawet wygrana Portowców im nie zagrozi. Ekipa Kosty Runjaica potrzebuje natomiast triumfu nad Rakowem oraz porażki bądź remisu Lecha Poznań.
Możliwy jest także przypadek, że Kolejorz przegra z Górnikiem Łęczna, a w starciu Pogoni z Rakowem nie zostanie wyłoniony zwycięzca, tak jak to się stało w ich rywalizacji w 14. kolejce, gdy padł wynik 0:0. W takim przypadku o kolejności między nimi zdecyduje punkt 5.2.1. d) z regulaminu rozgrywek, czyli korzystniejszy bilans bramkowy. To pozwoli objąć pozycję lidera Portowcom (+31 vs +26).
LECH POZNAŃ - GÓRNIK ŁĘCZNA
Ten mecz ma dla obu zespołów podobną wagę. Lech Poznań wchodzi w ostatnią prostą walki o mistrzostwo Polski. Górnik Łęczna natomiast w tym momencie ma cztery punkty straty do bezpiecznej lokaty. Utrzymanie się na przyszły sezon wcale nie jest więc nieprawdopodobne. Na terenie Kolejorza jednak jeszcze nigdy Zielono-Czarni nie wywalczyli kompletu punktów. Ba! Z siedmiu starć wyjazdowych z tym przeciwnikiem raz zremisowali, sześć pozostałych padło zaś łupem gospodarzy. W ogóle Lech wywalczył 34 z możliwych 45 punktów z Górnikiem w Ekstraklasie. Na piętnaście potyczek tylko w jednej skończył z pustym kontem.
Obie drużyny bardzo mocno bazują na duetach, choć skala ich dokonań jest jednak nieco inna. W Górniku Łęczna Bartosz Śpiączka i Damian Gąska odpowiadają w sumie aż za 64% wszystkich goli strzelonych przez ten klub. W Lechu Poznań z kolei Mikael Ishak i Joao Amaral mogą pochwalić się zdobyciem 45,5% bramek drużyny. Tyle, że gdyby zestawić sumarycznie wyniki tych par, to pierwszeństwo jest zdecydowanie po stronie gospodarzy. Szwed i Portugalczyk w tym sezonie PKO Bank Polski uzyskali łącznie 25 trafień, a każdy z nich legitymuje się dwucyfrówką. To dziewięć strzałów posłanych do siatki więcej niż w przypadku łączonego bilansu Śpiączki i Gąski.
WARTO WIEDZIEĆ:
POGOŃ SZCZECIN - RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Tak jak w ubiegłym sezonie mogą one stanąć obok siebie na podium mistrzostw Polski. Kluczowe pytanie brzmi - w jakiej kolejności? Te drużyny najlepiej ze wszystkich weszły w 2022 roku. To one zdobyły najwięcej punktów (22 i 24) oraz wygrały najwięcej spotkań (po 7). Najważniejszy i tak jednak jest zbiorczy rezultat z całego sezonu. Raków Częstochowa ma wszystko w swoich rękach w kontekście objęcia pozycji lidera (każde zwycięstwo daje mu pierwszą lokatę), Pogoń Szczecin nawet w przypadku triumfu musi oglądać się na Lecha Poznań. Poza ustaleniem kolejności w bieżącej tabeli, spotkanie to ma jednak kolosalne znaczenie także w przypadku końcowej klasyfikacji. W razie równości między nimi na koniec rozgrywek - a przecież nie jest to niemożliwe - o wszystkim rozstrzygnie bowiem bilans bezpośredni. W listopadzie padł zaś między nimi remis 0:0.
Czy o tym spotkanie rozstrzygnie siła ofensywna? Dla tych ekip najwięcej zawodników w tym sezonie strzeliło gole (16-17). Raków Częstochowa posiada w swoich szeregach nawet najskuteczniejszego zawodnika sezonu. Ivan Lopez strzelał gole w 5 z 6 ostatnich spotkań, a w całym sezonie uzbierał łącznie szesnaście trafień. Po stronie Pogoni Szczecin na lidera wyrósł Kamil Grosicki. Reprezentant Polski legitymuje się trzema golami i dwiema asystami w trzech poprzednich potyczkach. Oprócz niego jeszcze trzech graczy ma przynajmniej sześć bramek na koncie, co jest najlepszym wynikiem w stawce. A może jednak trenerzy przerzucą ciężar rywalizacji na defensywę? Wszak Vladan Kovacević z Rakowa Częstochowa jako pierwszy golkiper w tym sezonie osiągnął dwucyfrowy wynik meczów z czystym kontem. Dante Stipica z Pogoni Szczecin może do niego doszusować już dziś. Jeśli tak się stanie to "dwucyfrówkę" zapisze na swym koncie w trzeciej kolejnej edycji.
WARTO WIEDZIEĆ: