

Wynik w wyjazdowej rywalizacji z Puszczą Niepołomice dla GKS Katowice otworzył Mateusz Kowalczyk. Po nim dla Gieksy w piątkowy wieczór trafiali jeszcze: Sebastian Begier, Oskar Repka, Arkadiusz Jędrych, Bartosz Nowak i Jakub Antczak. Oznacza to, że dla jednej drużyny bramki w pojedynczym spotkaniu zdobyło sześciu Polaków. To pierwszy przypadek w XXI wieku w Ekstraklasie. Nawet przy okazji rekordowego zwycięstwa Górnika Zabrze nad Pogonią Szczecin w 2002/2003, gdy triumfatorzy strzelili dziewięć goli - były one dziełem pięciu rodzimych graczy. Poprzednio sekstet biało-czerwonych w barwach jednej drużyny w jednym spotkaniu zagościł na liście strzelców 9 czerwca 1998 roku. Wtedy w starciu Petrochemii Płock (późniejszej Wisły) z Odrą Wodzisław Śląski bramki dla gości zdobyli: Mariusz Nosal, Sławomir Paluch, Jan Woś, Piotr Sowisz, Paweł Sibik, Marcin Pawłowski.