

Śląsk Wrocław rozegrał szesnaście meczów w tym sezonie i w szesnastu z nich strzelał gole. Raków Częstochowa rozegrał piętnaście meczów w tym sezonie i w piętnastu z nich strzelał gole. To pierwszy taki przypadek w Ekstraklasie w XXI wieku, by na tym etapie zmagań dwie drużyny ni
Są nie do zatrzymania. Mogą mieć gorsze dni, mogą oddać ledwie cztery strzały w meczu (Śląsk Wrocław w 1. kolejce), mogą zanotować tylko jedną celną próbę (Raków Częstochowa w 8. kolejce), mogą mieć xG poniżej 0,5 (Śląsk trzy razy, Raków dwa razy), ale i tak jeszcze żadna z linii defensywnych rywali nie znalazła sposobu na czyste konto w rywalizacji z oboma przedstawicielami tego duetu. A przecież znajdujemy się już u progu półmetku zmagań. Przeciwko Śląskowi Wrocław najdłużej wytrzymała PGE FKS Stal Mielec, która skapitulowała dopiero w doliczonym czasie gry, w 93. minucie. W starciu z Medalikami najbliżej "zera" po stronie strat bramkowych była Cracovia w zeszłym tygodniu. W 88. minucie Bartosz Nowak strzałem z rzutu karnego pozbawił ją tej szansy.
Obecny dorobek Śląska Wrocław w tym sezonie to: osiem meczów z jednym golem, pięć meczów z dwoma golami, dwa mecze z trzema golami i jeden mecz z czterema golami strzelonymi. Oznacza to, że trafił w każdym z szesnastu pierwszych meczów rozgrywek. W ten sposób zawodnicy Jacka Magiery przebili wynik Górnika Zabrze z edycji 2017/2018. Zespół ze Stadionu im. Ernesta Pohla zdobywał wtedy bramki w piętnastu pierwszych spotkaniach. Następny próg do pokonania dla wrocławian stanowi Wisła Kraków w kampanii. Biała Gwiazda wtedy trafiała w dziewiętnastu pierwszych starciach rozgrywek. To najlepszy wynik w całym XXI wieku. Na drugim miejscu znajduje się wyczyn Wiślaków z edycji na przełomie tysiącleci, czyli 2000/2001. Wtedy strzelali w siedemnastu pierwszych kolejkach. Śląsk ze swą serią obecnie w trwającym stuleciu ustępuje tylko dokonaniom krakowskiego rywala..
Krok w krok za ekipą Jacka Magiery podąża jednak Raków Częstochowa. Medaliki nie zdołały jeszcze nadrobić zaległości za przełożony mecz z 2. kolejki z Cracovią. W związku z tym w sezonie uczestniczyły w piętnastu meczach i w każdym z nich strzelały gole. Dwukrotnie zespół Dawida Szwargi odprawiał rywali z bagażem pięciu bramek. Identyczna jest także liczba spotkań z przynajmniej trzema trafieniami. Poza tym cztery razy były to dwa gole, a siedem razy poprzestawali na pojedynczym trafieniu. Obecnie suma goli strzelonych przez częstochowian przewyższ więc dorobek Śląska (31-28), nie mówiąc już o średniej bramkowej (2,07 vs. 1,75 gola/mecz).
Od ponad 95 lat prymat pod względem najdłuższej serii spotkań ze strzelonym golem w najwyższej polskiej lidze dzierży nieprzerwanie Warta Poznań. Zieloni wpisywali się na listę strzelców w pięćdziesięciu kolejnych meczach. Traf chciał jednak, że zaczęli tę passę od 2. kolejki w edycji 1927 i zakończyli na... przedostatnim meczu w edycji 1928! Nie jest więc łatwo ulokować tak długą passę w jednej odsłonie zmagań. Pierwszym klubem, który strzelił gole we wszystkich spotkaniach jednego sezonu była Wisła Kraków w 1930 roku (22 mecze). Później dokonały tego jeszcze Cracovia 1933 (20 meczów, w tym walkower), Ruch Chorzów 1934 (22 mecze, w tym walkower), Pogoń Lwów 1936 (18 meczów) oraz - jako jedyny powojenny przykład - Lech Poznań 1950 (22 mecze). Otwartą drogę do sukcesu miał też Ruch w 1939 roku. Ostatecznie jednak po rozegraniu czternastu spotkań wybuchła II wojna światowa.
Dziewięciu klubom w historii udało się przynajmniej raz osiągnąć serię dwudziestu pięciu meczów z golem strzelonym. Grono to tworzą: Warta Poznań, Legia Warszawa, Górnik Zabrze, Wisła Kraków, Pogoń Lwów, Ruch Chorzów, Lech Poznań, Polonia Bytom i Górnik Radlin. O wiele ciężej znaleźć tak okazałe ciągi spotkań z trafieniem w pojedynczej edycji zmagań. Jedyne przykłady zespołów, które zdobywały bramki we wszystkich meczach rozgrywek, pochodzą bowiem z czasów, gdy formuła rywalizacji o piłkarskie mistrzostwo Polski zawierała maksymalnie dwadzieścia dwie kolejki. W formatach z większą częstotliwością spotkań passy finiszowały szybciej. Zdarzył się za to przypadek, by drużyna otworzyła zmagania od trafienia w każdej z trzydziestu jeden pierwszy kolejek! Udało się to Legii Warszawa 1995/1996. Wojskowi nie zanotowali wtedy żadnej zdobyczy dopiero w 32. spotkaniu, gdy ich rywalem był... Śląsk Wrocław! To także jedyna passa w historii z przynajmniej trzydziestoma meczami z golem w jednym sezonie. Bliski rezultatowi Legii był jeszcze Lech Poznań 1991/1992. Kolejorz pokonywał bramkarzy rywali w dwudziestu sześciu pierwszych meczach rozgrywek.
Tym razem zaś szansę na taki wyczyn wciąż posiadają jeszcze dwa zespoły. W samym XXI wieku od piętnastu meczów ze zdobyczą bramkową sezon rozpoczęły: Wisła Kraków 2000/2001, Wisła Kraków 2002/2003, Górnik Zabrze 2017/2018, Śląsk Wrocław 2023/2024 i Raków Częstochowa 2023/2024. Dopiero przy ostatniej parze figuruje to samo oznaczenie edycji. W tym stuleciu pierwszy raz zdarzył się zatem przypadek, że więcej niż jedna ekipa na tym etapie rozgrywek, nie zanotowała jeszcze spotkania bez trafienia! By znaleźć poprzedni taki wynik, trzeba się cofnąć do kampanii 1995/1996. Legii, która pokonywała właśnie wtedy bramkarzy w trzydziestu jeden pierwszych kolejkach, bardzo długo kroku dotrzymywał jej Widzew Łódź. Dopiero w swym siedemnastym starciu nie zaliczył żadnej zdobyczy.