
Mistrz i wicemistrz Polski dziś będą odrabiać zaległości związane z udziałem tych drużyn w europejskich pucharach w sierpniu. Raków Częstochowa podejmie Górnika Zabrze, Legia Warszawa zmierzy się natomiast z KGHM Zagłębiem Lubin.
RAKÓW CZĘSTOCHOWA - GÓRNIK ZABRZE
Zupełnie niedawno te dwie ekipy dzielił olbrzymi dystans w tabeli. Po czternastej kolejce było to na przykład aż dziesięć miejsc, bo Raków Częstochowa plasował się bezpośrednio za podium, dorobek Górnika Zabrza pozwalał mu zaś na zaledwie czternastą pozycję. W międzyczasie zespół Jana Urbana przeszedł jednak metamorfozę, zdobywając 10 z 12 możliwych punktów. Klub spod Jasnej Góry w tym samym okresie dwa triumfy (4:0 z KGHM Zagłębiem Zagłębiem i 1:0 z Piastem Gliwice) przeplótł natomiast dwiema przegranymi (0:1 z Cracovią i 1:3 z Lechią Gdańsk). W efekcie dziś dzielą je już tylko cztery lokaty. W razie wygranej dziś zabrzanie awansują na szóste miejsce, Raków z kolei może wskoczyć na najniższy stopień podium.
Na początku sezonu częstochowianie przyzwyczaili do mocnej ofensywy. Pozostałością z tych czasów jest choćby najwięcej spotkań z przynajmniej trzema trafieniami na ich koncie (6, tyle samo: Lech Poznań) albo wysoka średnia bramek zdobytych u siebie (2,14/mecz). Ostatnio jednak dominującą rolę zaczyna odgrywać defensywa. Jago gospodarze nie stracili gola w 4 z 5 poprzednich potyczek. Ogółem zaś w dziewięciu poprzednich starciach nikt nie wbił im gola w I połowach. Dla odmiany Górnik Zabrze w tych czterech potyczkach, w których zarobił 10 punktów, trafiał na przemian trzy i dwa razy. Jego średni współczynnik goli oczekiwanych za ten okres to 2,23/spotkanie.
WARTO WIEDZIEĆ:
LEGIA WARSZAWA - KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN
Brak remisu po szesnastu pierwszych meczach w sezonie? Legia Warszawa jest pierwszą drużyną z takim osiągnięciem na koncie od Wisły Kraków 2003/2004. Te dwa przypadki różnią się jednak diametralnie. Biała Gwiazda bowiem wtedy liderowała w tabeli z dorobkiem 39 punktów. Dziś z kolei Wojskowi zamykają zestawienie PKO Bank Polski Ekstraklasy. Na ich koncie są cztery triumfy i aż dwanaście porażek! Od Zawiszy Bydgoszcz 2014/2015 nie było ekipy z tak pokaźnym bagażem przegranych na tym etapie zmagań.
Legia przystąpi do tego starcia już z trzecim trenerem w bieżącym sezonie. Po Czesławie Michniewiczu (3 zwycięstwa, 7 porażek) oraz Marku Gołębiewskim (1 zwycięstwo, 5 porażek) do boju poprowadzi ich Aleksandar Vuković. Stał on już na czele sztabu szkoleniowego Wojskowych - tymczasowo we wrześniu 2016 i sierpniu 2018 roku, na stałe zaś od kwietnia 2019 do września 2020 roku. Samodzielnie doprowadził stołeczny zespół do mistrzostwa Polski w 2020 roku. Wówczas bezpośrednio za nim finiszował Lech Poznań kierowany przez... Dariusza Żurawia, czyli obecnego szkoleniowca KGHM Zagłębia Lubin! Dziś tak jak i jego kolega po fachu do szczytu ma dość daleko. Miedziowi plasują się dopiero na 13. miejscu. Z najbliższym przeciwnikiem łączy ich fakt, że rzadko przytrafiają im się remisy. Taki wynik zagościł w protokole końcowym spotkań lubinian ledwie dwa razy. Właśnie Legia jako jedyna rzadziej od nich notuje spotkania bez wyłonionego zwycięzcy.
WARTO WIEDZIEĆ:
