

Więcej ataków przeprowadzali goście z Poznania. Pierwszy sygnał ostrzegawczy w kierunku Arkowców wysłał w 9. minucie Pedro Tiba, gdy mocno strzelił z dystansu, trafiając w słupek. Dziesięć minut później ten sam zawodnik strzelał z podobnej odległości, tym razem jednak powstrzymał go Pavels Steinbors, a dobitka Darko Jevticia była niecelna. Na uwagę zasługują też szanse Macieja Makuszewskiego czy Kamila Joźwiaka - graczom Kolejorza brakowało jednak wykończenia.
Z czasem coraz częściej zaczęli dochodzić do głosu gdynianie. Choćby tuż po zmianie stron groźny strzał z dystansu oddał Michał Nalepa, z kolei w 70. minucie nieźle uderzał Adam Deja. W samej końcówce meczu obie strony chwytały się już wszelkich sposóbów w ataku. Lech mógł zdobyć bramkę po próbach Darko Jevticia lub Pawła Tomczyka, lecz Pavelsa Steinborsa nie dało się pokonać. Arka też miała kluczową okazję - już w doliczonym czasie okazję sam na sam zmarnował Kamil Antonik.