
01.07.2026
Ekstraklasa
Mówił Banaszak przed meczem, że spadek Górnika Łęczna nie oznacza, że jego piłkarze przestaną się starać. Sygnał do walki o zielono-czarne barwy dał właśnie napastnik, zastępujący Śpiączkę, strzelając dwie bramki. Nie spodobało się to gospodarzom, którzy w drugiej połowie zagrali świetne zawody i odrobili straty. Najpierw trafił Dadok, ale to w samej końcówce padły trzy bramki: Podolski uderzył z woleja, Kubica z główki, a Marin z dystansu.
GÓRNIK ZABRZE 4:2 GÓRNIK ŁĘCZNA
DADOK, PODOLSKI, KUBICA, MARIN - BANASZAK (x2)