

Pierwszy piątkowy mecz 6. kolejki rozgrywek PKO BP Ekstraklasy dostarczył kibicom wielu emocji. Od samego początku spotkania oba zespoły tworzyły sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. W 32. minucie sędzia odgwizdał rzut karny po zagraniu ręką Mateusza Skrzypczaka, a jedenastkę zamienił na gola Angelo Henriquez – było to drugie trafienie chilijskiego napastnika w tym sezonie.
W drugiej połowie gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Po nieco ponad godzinie gry sytuacja Miedzi zrobiła się niezwykle skomplikowana. Po zagraniu ręką przez Huberta Matynię dla Jagiellonii został podyktowany rzut karny. Obrońca Miedzi musiał opuścić boisko z powodu swojej drugiej żółtej kartki, a z 11 metrów do wyrównania doprowadził Marc Gual. Podopieczni trenera Macieja Stolarczyka walczyli do samego końca i w doliczonym czasie gry dopięli swego – niesamowitym uderzeniem z dystansu popisał się Nene, wprawiając tym samym w zachwyt publiczność na stadionie w Białymstoku.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK 2:1 MIEDŹ LEGNICA
GUAL, NENE – HENRIQUEZ