

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia zabrzan. Jeszcze przed upływem sześćdziesięciu sekund David Kopacz przebojem wdarł się w pole karne rywali i niewiele zabrakło, by znalazł się w dogodnej sytuacji do strzelenia gola. Otwierająca bramka padła niewiele później, tyle że dla Jagiellonii. W 5. minucie Ivan Runje wygrał pojedynek główkowy po wrzutce z rzutu wolnego i umieścił piłkę w siatce. Tuż przed przed przerwą wynik podwyższył młodzieżowiec Bartosz Bida.
W drugiej połowie zabrzanom w dość przypadkowy sposób udało się nawiązać kontakt z rywalem. W 58. minucie Taras Romanczuk interweniował bowiem we własnym polu karnym na tyle niefortunnie, że piłka uderzyła w głowę Łukasza Wolsztyńskiego, po czym wtoczyła się do bramki. Goście więcej jednak nie zdziałali, za to Jadze udało się strzelić jeszcze jednego gola. Na dwadzieścia minut przed końcem Patryk Klimala wypatrzył na jedenastym metrze niepilnowanego Jesusa Imaza, a ten ustalił końcowy wynik.