

Przed tym spotkaniem oba kluby w tabeli dzielił 1 punkt, który jednak robił ogromną różnicę – gospodarze zapewnili już sobie ligowy byt, podczas gdy goście nie mieli jeszcze pewnego utrzymania. Mimo to mecz lepiej rozpoczęli Miedziowi. Po półgodzinie gry Bartosz Mrozek uratował swój zespół przed stratą gola, ale kilka minut później nie miał już jednak żadnych szans, gdy z najbliższej odległości piłkę do siatki wbił Tornike Gaprindaszwili. Podopieczni trenera Waldemara Fornalika kontynuowali groźne ataki, a golkiper ekipy z Mielca miał mnóstwo pracy. W końcówce pierwszej połowy po podaniu Łukasza Łakomego wynik podwyższył Dawid Kurminowski.
Po przerwie ataki Zagłębia nie ustawały, jednak dzięki świetnym interwencjom Mrozka rezultat się nie zmienił i dalej mieliśmy 2:0. Gospodarze odnieśli swoje 4. ligowe zwycięstwo z rzędu.
KGHM ZAGŁĘBIE LUBIN 2:0 PGE FKS STAL MIELEC
GAPRINDASZWILI, KURMINOWSKI