
W meczu z Wisłą Płock gola na wagę trzech punktów zagwarantował polski duet Skóraś-Kownacki. W spotkaniu z Górnikiem Łęczna błyszczały natomiast pary z Portugalii i Szwecji, bo to oni dali Lechowi wszystkie bramki i ważne zwycięstwo.
Cel był jasny - bezkosztowo pokonać Górnika i ze spokojem obejrzeć starcie Pogoni z Rakowem, czekając na finał Pucharu Polski. Zawodnicy Kolejorza zrealizowali to zadanie wzorowo. Już w pierwszej połowie “zamknęli” mecz, głównie za sprawą Portugalczyków i Szwedów. Na 1:0 strzelił Joao Amaral, któremu pięknie asystował Joel Pereira. Wynik podwyższył Karlstrom, któremu zgrał Ishak. Trzecią bramkę, która przesądziła o zdobyciu trzech punktów przez gospodarzy, zdobył szwedzki napastnik, wykorzystując podanie portugalskiego pomocnika. Idealnie zbalansowany zespół!
LECH POZNAŃ 3:0 GÓRNIK ŁĘCZNA
AMARAL, KARLSTROM, ISHAK