

Mecze Legii Warszawa z Ruchem Chorzów od zawsze dostarczają kibicom wielu emocji – w końcu to dwie drużyny, które mogą pochwalić się największą liczbą mistrzostw Polski (Legia 15, a Ruch 14 – tyle samo co Górnik Zabrze). Spotkanie, które obejrzał komplet widzów, od początku układało się po myśli gospodarzy – w 20. minucie objęli oni prowadzenie po bramce Marca Guala. Było to premierowe trafienie króla strzelców ubiegłego sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy w barwach warszawskiego klubu. Chwilę później napastnik, wychodząc sam na sam, został sfaulowany przez Konrada Kasolika, co skończyło się czerwoną kartką dla piłkarza Ruchu. Jeszcze przed przerwą Wojskowi podwyższyli wynik dzięki trafieniu Tomasa Pekharta.
Po przerwie podopieczni trenera Kosty Runjaicia kontynuowali swoje ataki. W 68. minucie dokładnym strzałem z dystansu popisał się wprowadzony po przerwie Josue i było już 3:0. Stołeczna ekipa odniosła swoje 5. zwycięstwo z rzędu na własnym boisku.
LEGIA WARSZAWA 3:0 RUCH CHORZÓW
GUAL, PEKHART, JOSUE