

Początek meczu przebiegł w spokojnym tempie. Dopiero w 34. minucie trochę ożywienia wniósł Ricardo Nunes, który huknął z dystansu na bramkę Piasta. Kilka chwil później na podobną próbę zdecydował się Patryk Dziczek, lecz kopnął zbyt lekko, żeby sprawić kłopoty bramkarzowi. Krótko przed końcem pierwszej połowy Piast miał jeszcze jedną szans - strzelał Tom Hateley, a piłka nieznacznie minęła słupek.
Sobą nie byłby Zvonimir Kozulj, gdyby nie spróbował strzału z dystansu. Jego uderzenie z 56. minuty zostało jednak zablokowane przez obrońcę. Najciekawszą akcję meczu obejrzeliśmy z kolei na kwadrans przed końcem. Wtedy w szesnastkę wpadł bramkostrzelny Jorge Felix i kopnął bez przyjęcia. Fenomenalną interwencją popisał się jednak Dante Stipica, ratując swój zespół przed utratą gola.