

W drugim piątkowym starciu, choć swoich sił próbował z dystansu między innymi Grzegorz Tomasiewicz, na gola musieliśmy czekać do 72. minuty. Po faulu w polu karnym do jedenastki podszedł Patryk Dziczek i popisał się perfekcyjnym strzałem. Raków odpowiedział bramką Władysława Koczerhina, co jeszcze bardziej podkręciło tempo spotkania. Kibice do ostatnich minut nie wiedzieli, kto sięgnie po 3 punkty. Ostatecznie udało się to podopiecznym trenera Aleksandara Vukovicia, a decydującym trafieniem okazał się gol samobójczy Zorana Arsenicia, przy którym ogromny udział miał dopiero co wprowadzony na boisko Gabriel Kirejczyk. Piast nie przegrał 16 z 17 swoich ostatnich meczów w PKO Bank Polski Ekstraklasie.
PIAST GLIWICE 2:1 RAKÓW CZĘSTOCHOWA
DZICZEK (K.), ARSENIĆ (SAM.) – KOCZERHIN